← Wszystkie artykuły

ADHD a uzależnienie od hazardu – co dzieje się z dopaminą i mózgiem podczas gry i zdrowienia?

Zespół UADHD · 16 sierpnia 2026

ADHD a uzależnienie od hazardu – co dzieje się z dopaminą i mózgiem podczas gry i zdrowienia?

Jeszcze jeden zakład.

Jeszcze jeden spin.

Jeszcze jeden mecz.

„Jak odzyskam to, co przegrałem, kończę”.

I właśnie w tym momencie dzieje się coś bardzo ważnego: człowiek może już nie grać przede wszystkim dlatego, że chce wygrać.

Może grać dlatego, że nie potrafi przestać.

Hazard jest pod tym względem szczególnym rodzajem uzależnienia. Nie ma tutaj tabletki, proszku, alkoholu ani substancji, która po przyjęciu bezpośrednio zmienia neurochemię organizmu. Jest natomiast zachowanie, które potrafi niezwykle skutecznie angażować mechanizmy nagrody, motywacji, uczenia się, podejmowania decyzji i kontroli impulsów.

I dlatego zdanie:

„Przecież wystarczy nie obstawiać”

może być równie nietrafione jak przekonanie, że osoba uzależniona od alkoholu powinna po prostu przestać pić.

W hazardzie mózg bardzo szybko uczy się zależności pomiędzy bodźcem, oczekiwaniem i możliwością nagrody.

Telefon.

Aplikacja bukmacherska.

Powiadomienie o meczu.

Widok automatu.

Pieniądze na koncie.

Bonus.

Kurs.

Myśl o poprzedniej przegranej.

Każdy z tych elementów może z czasem nabierać znaczenia.

Co więcej, w hazardzie nagroda jest nieprzewidywalna.

Nie wiadomo, kiedy się pojawi.

I właśnie ta niepewność jest jednym z powodów, dla których hazard jest tak interesujący z punktu widzenia neurobiologii uzależnienia.

Dopamina nie działa bowiem wyłącznie wtedy, kiedy człowiek otrzymuje coś przyjemnego. Jest zaangażowana również w przewidywanie nagrody, motywację, uczenie się na podstawie wyniku oraz nadawanie znaczenia bodźcom zapowiadającym możliwość nagrody.

Dlatego w hazardzie ważna nie jest wyłącznie chwila:

„Wygrałem”.

Ogromne znaczenie może mieć to, co dzieje się wcześniej:

„A może właśnie teraz wygram?”

Dla osoby z ADHD taki system może być szczególnie interesujący.

ADHD nie oznacza „braku dopaminy” i nie powinniśmy sprowadzać tego zaburzenia do prostego hasła o niedoborze jednego neuroprzekaźnika. Badania pokazują jednak różnice dotyczące procesów związanych z nagrodą, motywacją, kontrolą zachowania, impulsywnością i podejmowaniem decyzji.

Hazard oferuje natomiast niemal wszystko, co może zwiększać siłę bodźca:

natychmiastowy wynik, niepewność, pobudzenie, ryzyko, możliwość szybkiego powtórzenia zachowania i perspektywę natychmiastowej nagrody.

Przegrałem?

Mogę zagrać ponownie.

Prawie wygrałem?

Tym bardziej chcę spróbować jeszcze raz.

Wygrałem?

Mózg właśnie dostał bardzo silny argument, żeby zapamiętać to zachowanie.

A jeżeli dodatkowo pojawia się impulsywność i trudność z zatrzymaniem działania w momencie silnego pobudzenia, granica pomiędzy:

„chcę zagrać”

a

„muszę jeszcze raz spróbować”

może zacząć się przesuwać.

Jeszcze bardziej skomplikowane staje się to wtedy, gdy pojawiają się straty.

Racjonalnie strata 1000 zł powinna być argumentem za przerwaniem gry.

W uzależnieniu może stać się argumentem za jej kontynuowaniem:

„Muszę odzyskać te pieniądze”.

To zjawisko określa się jako chasing losses – pogoń za stratami – i jest jednym z charakterystycznych elementów problemowego hazardu.

Ale pozostaje jeszcze jedno pytanie, o którym mówi się zdecydowanie rzadziej:

co dzieje się z człowiekiem, kiedy przestaje grać?

Przy alkoholu, mefedronie, amfetaminie czy innych substancjach możemy analizować zarówno zmiany psychologiczne, jak i konsekwencje bezpośredniego działania substancji na organizm.

Hazard jest inny.

Nie ma substancji, którą trzeba usunąć z organizmu.

Nie oznacza to jednak, że następnego dnia po ostatnim zakładzie wszystkie mechanizmy związane z uzależnieniem znikają.

Pozostają skojarzenia.

Bodźce.

Oczekiwanie nagrody.

Przymus.

Zniekształcenia poznawcze.

Pamięć wygranych i strat.

Nawyki.

Problemy finansowe.

A czasami również ADHD, które było obecne przed pierwszym zakładem i pozostaje obecne po ostatnim.

Dlatego zdrowienia z uzależnienia od hazardu nie warto przedstawiać jako prostego „resetu dopaminy”.

Badania nie dają nam dziś wiarygodnego kalendarza:

2 tygodnie – mózg robi to.
4 tygodnie – dopamina wraca do tego poziomu.
3 miesiące – układ nagrody jest odbudowany.

Takiego naukowo potwierdzonego harmonogramu dla uzależnienia od hazardu po prostu nie mamy.

Mamy jednak coraz więcej danych pokazujących, jak w gambling disorder funkcjonuje układ nagrody, co dzieje się podczas oczekiwania na wygraną, dlaczego „prawie wygrana” może podtrzymywać dalszą grę, jak zmienia się podejmowanie decyzji oraz jakie procesy psychologiczne poprawiają się podczas leczenia.

I właśnie temu przyjrzymy się dalej.

Bo żeby zrozumieć uzależnienie od hazardu – szczególnie u osoby z ADHD – nie wystarczy zapytać:

„Dlaczego on nadal gra, skoro ciągle przegrywa?”

Trzeba najpierw zrozumieć, dlaczego dla uzależnionego mózgu możliwość kolejnej nagrody może być w tym momencie silniejsza niż konsekwencje, które pojawią się później.

Co hazard robi z mózgiem? Dopamina, oczekiwanie na wygraną i układ nagrody

Kiedy mówimy o uzależnieniu od hazardu, często pojawia się zdanie:

„Hazard działa na mózg podobnie jak narkotyk”.

Jest w nim część prawdy, ale jest też bardzo duże uproszczenie.

W przypadku kokainy, amfetaminy czy mefedronu do organizmu dostarczana jest substancja, która bezpośrednio wpływa na neuroprzekaźnictwo. W hazardzie niczego takiego nie przyjmujemy.

A jednak mózg może nauczyć się reagować na możliwość obstawienia, oczekiwanie wyniku i samą grę z ogromną siłą.

Jednym z kluczowych elementów tego procesu jest układ nagrody, obejmujący m.in. prążkowie brzuszne i powiązane z nim obszary kory przedczołowej. Ważną rolę w tych obwodach odgrywa dopamina.

I tutaj trzeba rozprawić się z pierwszym mitem.

Dopamina nie jest po prostu „hormonem szczęścia”

W popularnych treściach o uzależnieniach dopamina często przedstawiana jest bardzo prosto:

robię coś przyjemnego → mózg uwalnia dopaminę → czuję przyjemność → chcę zrobić to ponownie.

W rzeczywistości jej rola jest znacznie bardziej złożona.

Dopamina uczestniczy między innymi w motywacji, uczeniu się, przewidywaniu nagrody, nadawaniu znaczenia bodźcom oraz aktualizowaniu oczekiwań na podstawie tego, co rzeczywiście się wydarzyło.

Dla hazardu ma to fundamentalne znaczenie.

Wyobraźmy sobie osobę obstawiającą mecz.

Nagroda nie pojawia się dopiero wtedy, kiedy zakład okazuje się wygrany.

Cały proces rozpoczyna się wcześniej.

Wybór spotkania.

Sprawdzanie kursów.

Wpłacenie pieniędzy.

Postawienie zakładu.

Rozpoczęcie meczu.

Kolejna sytuacja podbramkowa.

Sprawdzenie wyniku.

Ostatnie minuty.

Każdy z tych elementów może stać się bodźcem zapowiadającym możliwość nagrody.

Wraz z rozwojem uzależnienia znaczenia może więc nabierać nie tylko sama wygrana, ale cały rytuał prowadzący do niej.

Najsilniejsze może być nie „wygrałem”, ale „a może za chwilę wygram?”

To jeden z najciekawszych elementów neurobiologii hazardu.

Nagroda w hazardzie jest niepewna.

Gdyby człowiek wiedział, że po naciśnięciu przycisku zawsze dostanie dokładnie 10 zł, sytuacja byłaby zupełnie inna.

W hazardzie nie wiadomo, co się wydarzy.

I właśnie oczekiwanie na niepewną nagrodę może silnie angażować procesy związane z dopaminą i uczeniem się przez nagrodę.

Pojawia się napięcie:

„Może teraz?”

„Może właśnie ten zakład?”

„Może tym razem się uda?”

Dlatego w uzależnieniu od hazardu człowiek nie musi wracać wyłącznie do doświadczenia wygranej.

Może wracać do oczekiwania na wygraną.

To ważna różnica.

Bo jeżeli nagradzający staje się sam proces oczekiwania, nawet wielokrotne przegrywanie nie musi natychmiast wygasić zachowania.

Prediction error – dlaczego nieprzewidywalna wygrana tak dobrze uczy mózg?

W badaniach nad układem nagrody ważnym pojęciem jest reward prediction error, czyli błąd przewidywania nagrody.

W dużym uproszczeniu mózg porównuje:

„Czego się spodziewałem?”

z:

„Co rzeczywiście dostałem?”

Jeżeli wydarzenie jest lepsze, niż przewidywano, informacja jest szczególnie istotna dla uczenia się.

Hazard tworzy idealne środowisko dla takiego mechanizmu, ponieważ wynik jest zmienny.

Czasami nic się nie wydarza.

Czasami człowiek przegrywa.

Czasami pojawia się niewielka wygrana.

A czasami zupełnie niespodziewanie pojawia się duża nagroda.

Właśnie dlatego jedna duża wygrana może zostać niezwykle silnie zapamiętana – nawet jeżeli wcześniej i później wystąpiły dziesiątki strat.

Z perspektywy ekonomicznej bilans może być oczywisty:

przegrałem więcej, niż wygrałem.

Z perspektywy uczenia się przez nagrodę pojedyncza, nieprzewidywalna wygrana może jednak stać się wyjątkowo znaczącym wydarzeniem.

„Prawie wygrałem” – dlaczego przegrana może czasem zachęcać do dalszej gry?

Hazard ma jeszcze jedną niezwykłą właściwość.

Nie każda przegrana jest przeżywana w ten sam sposób.

Wyobraźmy sobie automat.

Potrzebne są trzy identyczne symbole.

Pojawia się pierwszy.

Drugi.

Trzeci zatrzymuje się tuż obok właściwego miejsca.

Formalnie wydarzyło się dokładnie to samo, co przy każdej innej przegranej:

gracz nie wygrał.

Psychologicznie doświadczenie może jednak wyglądać inaczej:

„Było tak blisko”.

To zjawisko określa się jako near miss – prawie wygrana.

Badania neuroobrazowe sugerują, że takie wyniki mogą angażować część obwodów związanych z nagrodą i motywacją, mimo że obiektywnie są stratą.

I właśnie tutaj pojawia się jedna z pułapek hazardu:

przegrana nie zawsze mówi mózgowi „przestań”.

Czasami może zostać zinterpretowana jako:

„jeszcze trochę – jesteś blisko”.

Oczywiście „prawie wygrana” nie oznacza, że prawdopodobieństwo kolejnej wygranej rzeczywiście wzrosło.

Automat nie pamięta, że przed chwilą zabrakło jednego symbolu.

Ruletka nie wie, jaki numer wypadł wcześniej.

A kolejny niezależny zakład bukmacherski nie staje się bardziej prawdopodobny tylko dlatego, że poprzedni został przegrany minimalną różnicą.

Mózg może jednak nadawać takim zdarzeniom znaczenie.

Od wygranej do pogoni za stratą – kiedy nagrodą zaczyna być możliwość „odzyskania pieniędzy”

Na początku człowiek może grać, żeby wygrać.

Później motywacja może się zmienić.

Stracił 500 zł.

Potem 1000.

Potem 3000.

W pewnym momencie pojawia się:

„Nie mogę teraz skończyć, bo będę trzy tysiące w plecy”.

Paradoks polega na tym, że właśnie strata staje się argumentem za dalszym ryzykiem.

To chasing losses – pogoń za stratami.

Człowiek nie myśli już:

„Czy ten zakład jest rozsądny?”

Myśli:

„Muszę wrócić do zera”.

Jeżeli ponownie przegrywa, presja może jeszcze wzrosnąć.

„Teraz naprawdę muszę się odegrać”.

W efekcie racjonalny sygnał:

„tracę pieniądze, więc powinienem przerwać”

może zostać zastąpiony przez:

„tracę pieniądze, więc nie mogę jeszcze przerwać”.

Badania neuroobrazowe dotyczące pogoni za stratami wskazują na udział obszarów mózgu związanych z oczekiwaniem nagrody, motywacją, oceną wartości i podejmowaniem decyzji.

To pomaga zrozumieć, dlaczego powiedzenie osobie uzależnionej:

„Przecież widzisz, ile już straciłeś”

niekoniecznie prowadzi do zachowania, które osobie z zewnątrz wydaje się oczywiste.

Czy hazard „uszkadza mózg”?

To pytanie wymaga ostrożnej odpowiedzi.

Badania osób z gambling disorder pokazują różnice w funkcjonowaniu obwodów związanych m.in. z nagrodą, kontrolą poznawczą, podejmowaniem decyzji i reakcją na bodźce hazardowe.

Badania PET i fMRI dostarczają również danych wskazujących na nieprawidłowości związane z funkcjonowaniem układu dopaminergicznego i obwodów korowo-prążkowiowych.

Nie oznacza to jednak, że możemy powiedzieć:

„hazard wypala receptory dopaminowe”

albo

„mózg hazardzisty jest uszkodzony tak samo jak po przewlekłym używaniu konkretnego narkotyku”.

To byłyby stwierdzenia wykraczające poza dane.

W uzależnieniu od hazardu bardziej trafne jest mówienie o zmienionym funkcjonowaniu i uczeniu się w obwodach odpowiedzialnych za nagrodę, motywację i kontrolę zachowania niż o prostym „zniszczeniu mózgu”.

Dlaczego samo wyłączenie aplikacji nie wyłącza układu nagrody?

Człowiek przestaje grać.

Usuwa aplikację.

Blokuje konto.

Nie obstawia meczu.

Ale mózg nadal może reagować na bodźce, które przez miesiące albo lata były związane z hazardem.

Rozpoczyna się Liga Mistrzów.

Pojawia się reklama bukmachera.

Kolega mówi o kursie.

Przychodzi wypłata.

Telefon wyświetla wynik meczu.

I nagle pojawia się myśl:

„Mógłbym tylko sprawdzić”.

To jeden z powodów, dla których zdrowienie z uzależnienia behawioralnego nie kończy się w momencie zaprzestania zachowania.

Mózg musi stopniowo nauczyć się czegoś nowego:

bodziec, który wcześniej oznaczał możliwość nagrody, nie musi już prowadzić do gry.

A właśnie tutaj zaczyna się kolejny ważny temat – dlaczego przy ADHD zatrzymanie tego procesu może być szczególnie trudne.

Hazard zaczyna przejmować kontrolę nad Twoim życiem? ADHD może być jednym z elementów, które warto sprawdzić.

Jeżeli pojawiają się pogoń za stratami, ukrywanie grania, kolejne próby odegrania się, problemy finansowe albo poczucie, że mimo decyzji „już nie gram” ponownie wracasz do hazardu, warto przyjrzeć się nie tylko samemu zachowaniu.

W UADHD zajmujemy się ADHD oraz współwystępującymi uzależnieniami, w tym uzależnieniami behawioralnymi. W terapii ważne jest dla nas nie tylko zatrzymanie zachowania, ale również zrozumienie impulsywności, regulacji emocji, mechanizmu nagrody i funkcji, jaką hazard zaczął pełnić w życiu.

Umów konsultację i sprawdź, od czego zacząć leczenie.

ADHD a hazard – dlaczego ten rodzaj nagrody może być szczególnie niebezpieczny?

Nie każda osoba z ADHD będzie uprawiała hazard i zdecydowana większość osób z ADHD nie rozwinie uzależnienia od niego.

Badania pokazują jednak, że ADHD i problemowy hazard współwystępują częściej, niż można byłoby oczekiwać przypadkowo. Szczególne znaczenie mogą mieć objawy związane z impulsywnością, trudnością w hamowaniu reakcji, odraczaniem gratyfikacji, funkcjami wykonawczymi oraz sposobem reagowania na nagrodę.

Hazard tworzy przy tym środowisko niemal idealnie dostosowane do szybkiej stymulacji:

decyzja → napięcie → wynik → natychmiastowa informacja zwrotna → możliwość kolejnej decyzji.

Nie trzeba czekać tygodnia na konsekwencję.

Czasami nie trzeba czekać nawet minuty.

I właśnie dlatego problem nie sprowadza się do przekonania, że osoba z ADHD „lubi ryzyko”.

Znacznie ciekawsze pytanie brzmi:

co dzieje się, kiedy mózg mający trudność z odległymi konsekwencjami trafia na system oferujący natychmiastową, nieprzewidywalną i bardzo intensywną możliwość nagrody?

Natychmiastowa nagroda kontra przyszłe konsekwencje

Żeby powstrzymać się od kolejnego zakładu, trzeba wykonać coś, co z pozoru wydaje się proste:

zrezygnować z możliwości nagrody dostępnej teraz ze względu na konsekwencje, które pojawią się później.

„Jeżeli nie postawię zakładu, zachowam pieniądze”.

„Jeżeli teraz skończę, jutro nie będę miał problemu”.

„Jeżeli przestanę grać, nie pogłębię długu”.

Wszystkie te argumenty dotyczą jednak przyszłości.

Tymczasem możliwość wygranej istnieje teraz.

Kurs jest teraz.

Mecz rozpoczyna się teraz.

Pojawia się bonus.

Automat jest dostępny.

Wynik można sprawdzić za chwilę.

Russell Barkley od lat zwraca uwagę, że jednym z ważnych problemów w ADHD może być trudność z organizowaniem aktualnego zachowania wokół odległych celów i przyszłych konsekwencji.

Nie oznacza to, że osoba z ADHD nie rozumie przyszłości.

Może świetnie wiedzieć:

„Jeżeli będę dalej grał, stracę więcej pieniędzy”.

Problem może pojawić się w momencie, w którym ta wiedza musi konkurować z bardzo silnym bodźcem dostępnym tu i teraz.

Odroczona gratyfikacja – dlaczego „teraz” może wygrywać z „później”?

Wyobraźmy sobie dwa wybory.

Pierwszy:

pewna korzyść za miesiąc.

Drugi:

możliwość bardzo silnej nagrody za kilka sekund.

Właśnie takie konflikty są istotne w badaniach nad ADHD.

Nie chodzi wyłącznie o pieniądze. Chodzi o szerszą zdolność do tolerowania sytuacji, w której bardziej wartościowa konsekwencja znajduje się w przyszłości, a mniej korzystna, ale bardziej pobudzająca możliwość jest dostępna natychmiast.

W hazardzie ta różnica zostaje dodatkowo wzmocniona przez emocje.

Nie jest to neutralne:

„wybieram 50 zł teraz albo 100 zł później”.

Pojawia się:

nadzieja, napięcie, pobudzenie, niepewność, możliwość odegrania się i przekonanie, że następny wynik może wszystko zmienić.

Dlatego sam argument:

„Przecież bardziej opłaca się nie grać”

może mieć niewielką siłę w momencie wysokiego pobudzenia.

Impulsywność – problem może zaczynać się w sekundach

W hazardzie internetowym od impulsu do zachowania może dzielić człowieka kilka sekund.

Myśl:

„Postawiłbym”.

Telefon.

Aplikacja.

Zakład.

Gotowe.

Im mniej kroków znajduje się pomiędzy impulsem a możliwością działania, tym mniejsza jest przestrzeń na zatrzymanie reakcji.

To ma szczególne znaczenie przy ADHD, ponieważ hamowanie zachowania należy do obszarów najczęściej analizowanych w badaniach nad tym zaburzeniem.

Osoba może więc podjąć decyzję:

„Nie gram”.

A kilka godzin później zobaczyć kurs, reklamę albo wynik meczu i zareagować na bodziec zanim zdąży ponownie uruchomić całą wcześniejszą argumentację.

Dlatego impulsywność nie oznacza po prostu:

„robię głupie rzeczy”.

W kontekście hazardu może oznaczać bardzo konkretny problem:

czas pomiędzy pojawieniem się potrzeby a wykonaniem działania jest zbyt krótki, aby przyszłe konsekwencje zdążyły wpłynąć na decyzję.

Funkcje wykonawcze – dlaczego „ustaliłem limit” nie zawsze oznacza „zatrzymam się na limicie”?

Przed rozpoczęciem gry człowiek może podjąć bardzo racjonalną decyzję:

„Gram tylko za 200 zł”.

To jest plan.

Ale plan trzeba jeszcze wykonać.

Kiedy znika pierwsze 200 zł, pojawia się nowa sytuacja.

„Dołożę tylko stówę”.

Potem:

„Muszę chociaż trochę odzyskać”.

Następnie:

„Teraz nie mogę przestać”.

Żeby utrzymać wcześniejszą decyzję, trzeba:

pamiętać o celu, hamować kolejne impulsy, monitorować straty, nie pozwolić emocjom całkowicie zmienić planu i przerwać zachowanie mimo silnej motywacji do kontynuowania.

To są właśnie procesy wykonawcze.

Dlatego uzależnienie od hazardu w ADHD nie musi wynikać z braku wiedzy o matematyce czy prawdopodobieństwie.

Człowiek może doskonale wiedzieć, że bukmacher posiada przewagę.

Może znać wszystkie swoje straty.

Może rozumieć mechanizm uzależnienia.

A mimo to w konkretnym momencie mieć ogromną trudność z przełożeniem:

„wiem, że powinienem skończyć”

na:

„właśnie teraz zamykam aplikację i nie stawiam następnego zakładu”.

ADHD nie oznacza po prostu większej skłonności do ryzyka

To ważne, ponieważ łatwo stworzyć stereotyp:

ADHD = impulsywność = lubienie ryzyka = hazard.

Badania dotyczące podejmowania decyzji pokazują bardziej skomplikowany obraz.

Osoby z ADHD mogą częściej podejmować suboptymalne decyzje, szczególnie w sytuacjach wymagających oceny przyszłych konsekwencji, kontroli impulsu i porównywania nagród dostępnych w różnym czasie.

Nie oznacza to jednak, że każda osoba z ADHD jest „risk seekerem” ani że samo posiadanie ADHD prowadzi do hazardu.

Znaczenie mają również:

wiek rozpoczęcia grania, środowisko, współwystępujące zaburzenia psychiczne, używanie substancji, regulacja emocji, dostępność hazardu, doświadczenia wcześniejszych wygranych oraz indywidualne cechy temperamentu.

ADHD może być jednym z elementów zwiększających podatność – nie całym wyjaśnieniem.

Wygrana może być szczególnie niebezpieczna na początku

W rozmowach o hazardzie dużo mówi się o stratach.

Tymczasem wygrana również może być elementem rozwoju problemu.

Szczególnie duża albo emocjonalnie intensywna wygrana może stworzyć bardzo silne wspomnienie:

„To naprawdę działa”.

„Da się wygrać”.

„Ja potrafię”.

„Jeżeli zrobiłem to raz, mogę zrobić jeszcze raz”.

Późniejsze straty nie zawsze kasują tę pamięć.

Człowiek może pamiętać pierwszą dużą wygraną znacznie intensywniej niż dziesiątki mniejszych przegranych.

Właśnie dlatego w terapii ważne jest nie tylko liczenie pieniędzy.

Trzeba również przyjrzeć się temu, jakie znaczenie człowiek nadaje wygranej.

Czy uważa ją za przypadek?

Czy za dowód własnych umiejętności?

Czy wierzy, że „ma system”?

Czy kolejna wygrana ma być sposobem na rozwiązanie problemów finansowych?

Im bardziej hazard zaczyna być postrzegany jako rozwiązanie konsekwencji wywołanych przez hazard, tym bardziej błędne koło może się zaciskać.

ADHD, emocje i hazard – czasami nie chodzi tylko o pieniądze

Istnieje jeszcze jeden mechanizm, który warto uwzględnić.

Hazard może być używany nie tylko w celu zdobycia pieniędzy.

Może również zmieniać stan psychiczny.

Nuda znika.

Pojawia się napięcie.

Przestaję myśleć o problemach.

Jest cel.

Jest akcja.

Jest pobudzenie.

Przez chwilę wszystko inne przestaje mieć znaczenie.

Dla osoby, która ma trudność z tolerowaniem nudy, poszukuje intensywnej stymulacji albo doświadcza silnego napięcia emocjonalnego, hazard może więc pełnić podobną funkcję jak inne zachowania uzależniające:

szybko zmieniać aktualny stan.

To również tłumaczy, dlaczego człowiek czasami wraca do gry mimo świadomości, że prawdopodobnie straci pieniądze.

Być może nagrodą nie jest już wyłącznie możliwość wygranej.

Nagrodą staje się również sam stan bycia w grze.

ADHD może mieć znaczenie także podczas leczenia hazardu

Współwystępujące ADHD może być istotne nie tylko dla rozwoju problemu.

Może mieć znaczenie również wtedy, kiedy człowiek próbuje przestać grać.

W badaniu osób leczonych z powodu gambling disorder pacjenci z objawami ADHD charakteryzowali się m.in. większym nasileniem problemów hazardowych, wyższą impulsywnością i większym obciążeniem psychopatologicznym.

Co ciekawe, samo wystąpienie nawrotu nie było jednoznacznie częstsze u wszystkich pacjentów z objawami ADHD. Kiedy jednak dochodziło do nawrotu, u osób z ADHD mógł on wiązać się z większymi stratami finansowymi.

To bardzo istotna obserwacja kliniczna.

Problemem może być bowiem nie tylko:

„czy wrócę do hazardu?”

ale także:

„czy kiedy już zacznę, będę potrafił zatrzymać się wystarczająco szybko?”

Właśnie dlatego nierozpoznane ADHD może mieć znaczenie również podczas terapii uzależnienia behawioralnego.

I prowadzi nas to do kolejnego pytania:

co właściwie dzieje się z układem nagrody, impulsywnością i przymusem gry, kiedy człowiek przestaje uprawiać hazard – oraz jak wygląda zdrowienie mózgu bez czegoś, co można fizycznie „odstawić” z organizmu?

Zobacz także

Co dzieje się z mózgiem po odstawieniu hazardu i jak wygląda zdrowienie?

W przypadku alkoholu czy narkotyków pytanie o pierwsze tygodnie abstynencji wydaje się intuicyjne.

Substancja przestaje trafiać do organizmu. Ustępują jej bezpośrednie efekty. W zależności od substancji mogą pojawić się objawy odstawienne, a później stopniowe zmiany w funkcjonowaniu układów neuroprzekaźnikowych.

Przy hazardzie sytuacja wygląda inaczej.

Nie ma substancji, która musi zostać usunięta z organizmu.

Nie ma więc również momentu:

„substancji już nie ma, teraz mózg zaczyna się odbudowywać”.

A jednak osoba, która przestaje grać, może doświadczać bardzo realnego:

przymusu gry, rozdrażnienia, niepokoju, napięcia, nudy, obniżonego nastroju, problemów ze snem czy ciągłego myślenia o hazardzie.

W klasyfikacjach diagnostycznych właśnie niepokój lub drażliwość podczas prób ograniczenia albo zaprzestania hazardu należą do cech gambling disorder.

Dlatego pytanie o to, co dzieje się po odstawieniu hazardu, jest jak najbardziej uzasadnione.

Trzeba tylko uważać, żeby nie przenosić na hazard prostego modelu odstawienia substancji.

Czy po odstawieniu hazardu występuje „głód dopaminowy”?

Takie określenie brzmi przekonująco, ale naukowo jest zbyt daleko idącym uproszczeniem.

Nie mamy obecnie podstaw, żeby powiedzieć:

„osoba po odstawieniu hazardu ma przez określoną liczbę tygodni niedobór dopaminy”.

Nie istnieje również wiarygodny kliniczny test, za pomocą którego można byłoby zmierzyć pacjentowi „poziom dopaminy po hazardzie” i na tej podstawie określić etap zdrowienia.

Wiemy natomiast, że w gambling disorder obserwuje się zmiany w funkcjonowaniu obwodów związanych z nagrodą, motywacją, uczeniem się i kontrolą zachowania, a badania PET wskazują na znaczenie transmisji dopaminergicznej podczas hazardu.

Po zaprzestaniu gry człowiek traci natomiast bardzo intensywne źródło:

oczekiwania → napięcia → niepewności → wyniku → kolejnej możliwości nagrody.

Codzienne życie może w porównaniu z nim wydawać się niezwykle mało pobudzające.

Spacer.

Praca.

Rozmowa.

Zakupy.

Obiad.

Film.

Żadna z tych czynności nie daje w ciągu kilku sekund tego samego połączenia ryzyka, oczekiwania, niepewności i natychmiastowej informacji zwrotnej, które wcześniej dawał hazard.

Subiektywnie człowiek może więc doświadczać:

„Nic mnie nie cieszy”.

„Wszystko jest nudne”.

„Czegoś mi brakuje”.

Nie oznacza to automatycznie, że „dopamina spadła do zera”.

Znacznie bezpieczniej mówić o adaptacji do życia bez bardzo silnie utrwalonego źródła pobudzenia i nagrody.

Pierwsze tygodnie bez hazardu – dlaczego mogą być tak trudne?

Tutaj dochodzimy do pytania, które często pojawia się również przy uzależnieniach od substancji:

„Kiedy będzie lepiej?”

W przypadku hazardu nie mamy naukowo potwierdzonego harmonogramu:

pierwsze dwa tygodnie – faza pierwsza,
kolejne cztery – faza druga,
po trzech miesiącach – mózg wraca do normy.

Badania nad zdrowieniem z gambling disorder nie pozwalają stworzyć takiego kalendarza.

Co więcej, przegląd literatury dotyczący samego pojęcia recovery pokazał, że badacze nie definiują zdrowienia w jeden sposób.

Dla jednych oznacza ono całkowitą abstynencję.

Dla innych – brak spełniania kryteriów gambling disorder.

Dla kolejnych – zmniejszenie nasilenia hazardu, poprawę jakości życia, sytuacji finansowej i funkcjonowania psychospołecznego.

Dlatego zamiast pytać:

„W którym tygodniu mózg wraca do normy?”

lepiej zapytać:

„Jakie procesy muszą się zmienić, żeby człowiek potrafił funkcjonować bez hazardu?”

Mózg musi nauczyć się, że bodziec nie kończy się już grą

Wyobraźmy sobie osobę, która przez kilka lat obstawiała mecze piłkarskie.

Piątek oznaczał analizowanie kursów.

Sobota – zakłady.

Telefon – aplikację bukmacherską.

Liga Mistrzów – możliwość wygranej.

Wypłata – pieniądze, którymi można zagrać.

Silne emocje – chęć postawienia zakładu.

Przez lata powstały setki skojarzeń:

bodziec → oczekiwanie → hazard → wynik.

Samo postanowienie:

„od dzisiaj nie gram”

nie usuwa tych skojarzeń.

Dlatego osoba może przez kilka tygodni nie uprawiać hazardu, a następnie zobaczyć reklamę bukmachera i nagle poczuć bardzo silną potrzebę gry.

Nie musi to oznaczać, że leczenie „nie działa”.

To pokazuje raczej, jak trwałe mogą być wyuczone związki pomiędzy bodźcem a zachowaniem.

W zdrowieniu człowiek wielokrotnie doświadcza czegoś nowego:

mecz → nie obstawiam.

wypłata → nie gram.

napięcie → nie otwieram aplikacji.

przegrana z przeszłości → nie próbuję jej odzyskać.

Stare skojarzenie nie zostaje magicznie wymazane. Powstają natomiast nowe sposoby reagowania na ten sam bodziec.

Co właściwie poprawia się podczas leczenia?

To pytanie sprawdzono w bardzo ciekawym badaniu osób z gambling disorder.

Badacze obserwowali 113 pacjentów, a 72 z nich oceniono ponownie po sześciu miesiącach leczenia.

Analizowano m.in. nasilenie hazardu, podejmowanie decyzji, impulsywność, nastrój oraz zniekształcenia poznawcze związane z graniem.

Wraz ze zdrowieniem szczególnie istotne okazały się:

zmniejszenie negatywnego afektu,
zmniejszenie zniekształceń poznawczych związanych z hazardem,
poprawa podejmowania decyzji.

Co szczególnie ciekawe, właśnie redukcja zniekształceń poznawczych oraz poprawa podejmowania decyzji należały do najlepszych predyktorów zdrowienia.

To pokazuje, dlaczego zdrowienia nie warto sprowadzać do zdania:

„mózg musi odbudować dopaminę”.

Zmiana dotyczy również sposobu, w jaki człowiek interpretuje hazard.

„Miałem pecha” może zmieniać się w:

„wynik był losowy”.

„Jestem blisko wygranej” w:

„prawie wygrana nadal jest przegraną”.

„Muszę się odegrać” w:

„kolejny zakład nie odzyskuje poprzedniej straty – tworzy kolejne ryzyko”.

„Mam system” w:

„moja pewność nie zmienia prawdopodobieństwa”.

To może być jeden z najważniejszych elementów zdrowienia.

Czy mózg po hazardzie wraca do normy?

To pytanie brzmi prosto, ale nauka nie daje jeszcze równie prostej odpowiedzi.

Mamy badania neuroobrazowe osób z gambling disorder oraz badania osób pozostających w abstynencji. Pokazują one różnice w aktywacji obszarów związanych z oczekiwaniem nagrody i przetwarzaniem bodźców.

Problem polega na tym, że badań podłużnych, w których ten sam mózg byłby obserwowany np. przed leczeniem, po miesiącu, po sześciu miesiącach i po roku, jest zdecydowanie za mało, żeby stworzyć wiarygodną mapę neurobiologicznego zdrowienia.

Dlatego dzisiaj możemy powiedzieć:

mózg może zmieniać sposób reagowania wraz ze zmianą zachowania i uczeniem się nowych reakcji.

Nie możemy natomiast uczciwie powiedzieć:

„po 90 dniach układ dopaminowy jest zresetowany”.

Takie twierdzenie nie ma wystarczającego oparcia w badaniach.

ADHD może sprawić, że po odstawieniu hazardu pojawia się szczególna pustka

W przypadku współwystępującego ADHD dochodzi jeszcze jeden problem.

Hazard znika.

Ale ADHD nie.

Nadal może występować:

potrzeba silnej stymulacji,
impulsywność,
trudność z tolerowaniem nudy,
problemy z planowaniem,
trudność z odraczaniem nagrody,
regulacja emocji,
problemy z hamowaniem reakcji.

I właśnie dlatego pierwsze miesiące bez hazardu mogą wymagać czegoś więcej niż tylko blokady kont bukmacherskich.

Człowiek musi znaleźć odpowiedź na pytanie:

„Co teraz zrobię ze stanem, który wcześniej regulowałem graniem?”

Jeżeli hazard dawał pobudzenie – czym zostanie zastąpione?

Jeżeli dawał ucieczkę od problemów – jak człowiek będzie teraz radził sobie z napięciem?

Jeżeli organizował wieczory – co pojawi się w ich miejsce?

Jeżeli pozwalał przestać odczuwać nudę – jak będzie wyglądało funkcjonowanie bez ciągłej intensywnej stymulacji?

W przypadku ADHD te pytania mogą być szczególnie ważne.

Nawrót nie zaczyna się zawsze w momencie pierwszego zakładu

Nawrót łatwo zauważyć dopiero wtedy, kiedy człowiek znowu gra.

Ale proces prowadzący do niego może rozpocząć się znacznie wcześniej.

Wraca oglądanie kursów.

„Tylko sprawdzę”.

Pojawiają się filmy o typowaniu.

Wracają rozmowy z osobami, z którymi wcześniej się grało.

Człowiek zaczyna przypominać sobie przede wszystkim wygrane.

Minimalizuje wcześniejsze straty.

Pojawia się:

„Teraz już umiałbym się kontrolować”.

I dopiero później pierwszy zakład.

W ADHD szczególne znaczenie może mieć moment pomiędzy pojawieniem się impulsu a działaniem.

Badanie pacjentów leczonych z powodu gambling disorder pokazało, że objawy ADHD wiązały się z większym nasileniem problemu, impulsywnością i gorszym funkcjonowaniem klinicznym.

Co szczególnie ważne, u osób z objawami ADHD, które doświadczały nawrotu, epizody te mogły wiązać się z większymi stratami finansowymi.

To może oznaczać, że jednym z celów leczenia nie jest wyłącznie:

„nie dopuścić do żadnego impulsu”.

Impulsy mogą się pojawiać.

Znacznie ważniejsze jest stworzenie jak największej przestrzeni pomiędzy:

„chcę zagrać”

a

„stawiam zakład”.

Zdrowienie nie oznacza powrotu do stanu sprzed pierwszego zakładu

Być może najbardziej użyteczne jest myślenie o zdrowieniu nie jako o „resetowaniu mózgu”, ale jako o uczeniu się innego sposobu funkcjonowania.

Bodziec może nadal istnieć.

Mecz nadal będzie rozgrywany.

Reklama może się pojawić.

Pieniądze nadal będą dostępne.

Emocje nadal będą przychodzić.

ADHD nadal może wpływać na impulsywność, organizację czy potrzebę natychmiastowej nagrody.

Zmienia się natomiast reakcja.

„Mam impuls” nie musi już oznaczać „muszę zagrać”.

„Przegrałem pieniądze” nie musi oznaczać „muszę je odzyskać”.

„Nudzę się” nie musi oznaczać „potrzebuję hazardu”.

I być może właśnie to jest znacznie bliższe temu, co nauka pozwala dziś powiedzieć o zdrowieniu, niż popularna wizja:

„poczekaj trzy miesiące, aż dopamina się zresetuje”.

Zobacz także

Co mówią badania o ADHD, hazardzie i mózgu?

Badania nad uzależnieniem od hazardu pokazują coś bardzo ważnego: do rozwoju uzależnienia nie jest konieczna substancja psychoaktywna.

Hazard może angażować obwody mózgowe związane z nagrodą, motywacją, uczeniem się, podejmowaniem decyzji i kontrolą zachowania. Jednocześnie współwystępowanie ADHD może zwiększać znaczenie niektórych mechanizmów – szczególnie impulsywności, trudności z odraczaniem nagrody i hamowaniem zachowania.

Nie oznacza to jednak, że istnieje jeden charakterystyczny „mózg osoby z ADHD uzależnionej od hazardu”. Badania pokazują raczej kilka nakładających się mechanizmów, które u części osób mogą zwiększać podatność na rozwój i podtrzymywanie problemu.

1. Układ dopaminowy uczestniczy w hazardzie, ale nie chodzi o prosty „wyrzut dopaminy”

Badania PET wskazują, że podczas hazardu dochodzi do zmian transmisji dopaminergicznej w prążkowiu. Co ciekawe, część badań sugeruje również, że u osób z większym nasileniem problemowego hazardu uwalnianie dopaminy podczas gry może być związane z większym pobudzeniem i motywacją do dalszego grania.

Nie oznacza to jednak, że gambling disorder można sprowadzić do „nadmiaru dopaminy”.

Znacznie ważniejsza wydaje się dysregulacja sposobu przetwarzania nagrody, jej oczekiwania i bodźców związanych z hazardem.

Przegląd neurobiologii gambling disorder: https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30214041/

2. Mózg reaguje nie tylko na wygraną – ważne jest jej oczekiwanie

Badania Jakoba Linneta i innych badaczy pokazują, że w hazardzie ogromne znaczenie ma etap poprzedzający wynik.

Czy wygram?

Co się za chwilę wydarzy?

Może właśnie teraz?

Procesy dopaminergiczne uczestniczą w przewidywaniu nagrody oraz uczeniu się na podstawie różnicy pomiędzy tym, czego człowiek oczekiwał, a tym, co rzeczywiście otrzymał.

Dlatego hazard może być silnie wzmacniający nawet wtedy, kiedy większość prób kończy się przegraną.

Przegląd – reward anticipation i gambling disorder: https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC3971161/

3. „Prawie wygrałem” nie jest dla mózgu zupełnie obojętną przegraną

Badania neuroobrazowe nad efektem near miss pokazują, że wynik znajdujący się blisko wygranej może zwiększać motywację do dalszej gry, mimo że obiektywnie pozostaje przegraną.

To bardzo ważne.

Z matematycznego punktu widzenia:

prawie wygrałem = przegrałem.

Z perspektywy procesów motywacyjnych doświadczenie może jednak wyglądać inaczej:

„Byłem blisko – może następna próba się uda”.

Mechanizm ten pomaga wyjaśnić, dlaczego niektóre elementy konstrukcji gier hazardowych mogą podtrzymywać zachowanie mimo kolejnych strat.

4. Pogoń za stratami angażuje systemy związane z nagrodą i podejmowaniem decyzji

Chasing losses, czyli próba odzyskania przegranych pieniędzy poprzez dalszą grę, jest jednym z kluczowych zachowań występujących w problemowym hazardzie.

Badania fMRI pokazują, że podczas podejmowania decyzji o dalszym ryzykowaniu po stracie angażowane są obszary mózgu związane m.in. z oczekiwaniem nagrody, motywacją i oceną decyzji.

Dlatego wcześniejsza strata może paradoksalnie zwiększać presję na dalszą grę.

Badanie neuroobrazowe dotyczące chasing losses: https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17662257/

5. ADHD wiąże się z większym ryzykiem problemowego hazardu

Badania podłużne pokazują, że związek ADHD z hazardem nie ogranicza się do chwilowej korelacji.

W jednym z badań osoby, u których ADHD z dzieciństwa utrzymywało się w młodej dorosłości, wykazywały większe nasilenie problemów związanych z hazardem niż osoby bez ADHD oraz osoby, u których objawy ADHD nie utrzymywały się.

To sugeruje, że szczególne znaczenie może mieć utrzymujące się funkcjonalne obciążenie związane z ADHD, a nie sama historia rozpoznania w dzieciństwie.

PubMed: https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19283457/

6. Problem nie sprowadza się do tego, że osoby z ADHD „lubią ryzyko”

Badania dotyczące podejmowania decyzji w ADHD pokazują bardziej złożony obraz.

Znaczenie mogą mieć trudności z hamowaniem reakcji, oceną przyszłych konsekwencji, odraczaniem gratyfikacji oraz wyborem pomiędzy natychmiastową a późniejszą nagrodą.

To dobrze współgra z modelem funkcji wykonawczych Russella Barkleya.

Hazard jest natomiast środowiskiem, w którym przyszła konsekwencja – dług, problemy rodzinne czy strata pieniędzy – musi konkurować z nagrodą dostępną natychmiast.

I właśnie dlatego samo:

„Przecież wiem, że przegram”

nie zawsze wystarcza do zatrzymania zachowania.

7. Podczas zdrowienia poprawia się coś więcej niż samo powstrzymywanie się od gry

Badanie osób leczonych z powodu gambling disorder pokazało, że w ciągu sześciu miesięcy obserwowano zmiany między innymi w:

negatywnym afekcie, zniekształceniach poznawczych związanych z hazardem oraz podejmowaniu decyzji.

Szczególnie ważne okazały się zmniejszenie zniekształceń poznawczych i poprawa podejmowania decyzji, które były związane ze zdrowieniem.

To jeden z powodów, dla których określenie:

„dopamina musi się zresetować”

jest zdecydowanie zbyt proste.

Zdrowienie obejmuje również zmianę sposobu myślenia, reagowania na bodźce i podejmowania decyzji.

PubMed – badanie sześciomiesięczne: https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25819171/

8. Nie wiemy, po ilu tygodniach „mózg wraca do normy”

To jeden z najważniejszych wniosków tego artykułu.

Badania nad gambling disorder nie dają obecnie podstaw do stworzenia wiarygodnego neurobiologicznego kalendarza zdrowienia.

Nie możemy powiedzieć:

„po dwóch tygodniach dzieje się X, po sześciu tygodniach Y, a po 90 dniach dopamina wraca do normy”.

Co więcej, przegląd badań nad zdrowieniem z gambling disorder pokazał, że samo pojęcie recovery jest definiowane bardzo różnie – od abstynencji, poprzez zmniejszenie objawów, aż po poprawę funkcjonowania i jakości życia.

Przegląd badań dotyczących recovery: https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/38551669/

9. ADHD może mieć znaczenie również dla przebiegu leczenia

To szczególnie ważne z perspektywy osób z ADHD i współwystępującym uzależnieniem.

W badaniu pacjentów z gambling disorder leczonych terapią poznawczo-behawioralną objawy ADHD były związane m.in. z większym nasileniem gambling disorder, większą impulsywnością i większym obciążeniem psychopatologicznym.

Samo prawdopodobieństwo nawrotu nie różniło się jednoznacznie pomiędzy grupami. Jednak gdy u osób z nasilonymi objawami ADHD dochodziło do nawrotu, wiązał się on z większymi stratami finansowymi.

To pokazuje, dlaczego podczas leczenia hazardu warto czasem zadać również pytanie:

„Czy u tej osoby występuje nierozpoznane albo niewystarczająco leczone ADHD?”

PubMed: https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/37924691/

Podsumowanie – mózg po hazardzie nie potrzebuje „resetu dopaminy”, ale musi nauczyć się funkcjonować inaczej

Hazard jest dobrym przykładem tego, dlaczego współczesnego rozumienia uzależnienia nie można ograniczyć do substancji.

Nie trzeba przyjąć narkotyku, żeby układ nagrody nauczył się:

„to jest ważne – szukaj tego ponownie”.

Nie trzeba również wygrywać za każdym razem.

Niepewność może podtrzymywać oczekiwanie.

Prawie wygrana może zwiększać motywację.

Strata może prowadzić do próby odegrania się.

A bodźki związane z hazardem mogą z czasem same zacząć uruchamiać silną potrzebę gry.

W przypadku ADHD do tego układu mogą dochodzić dodatkowe trudności:

impulsywność, odraczanie gratyfikacji, funkcje wykonawcze, hamowanie reakcji, regulacja emocji i większa atrakcyjność natychmiastowej stymulacji.

Nie oznacza to, że ADHD prowadzi do hazardu.

Oznacza natomiast, że u części osób może być jednym z elementów pomagających zrozumieć, dlaczego zatrzymanie zachowania jest tak trudne mimo znajomości jego konsekwencji.

I właśnie dlatego zdrowienie nie powinno być przedstawiane jako oczekiwanie, aż mózg „wyprodukuje z powrotem odpowiednią ilość dopaminy”.

Nie mamy naukowych podstaw do popularnych obietnic:

„30 dni bez hazardu – reset układu nagrody”.

„90 dni – dopamina wraca do normy”.

„Po pół roku mózg jest jak przed uzależnieniem”.

Badania tego nie potwierdzają.

Zdrowienie wygląda bardziej jak proces, w którym człowiek stopniowo uczy się:

doświadczać impulsu i nie działać,
widzieć mecz i nie obstawiać,
przeżyć stratę bez próby jej odzyskania,
tolerować nudę bez poszukiwania natychmiastowego pobudzenia,
rozpoznawać zniekształcenia poznawcze,
podejmować decyzje z uwzględnieniem przyszłych konsekwencji.

A jeśli współwystępuje ADHD, ważne może być również zajęcie się samym ADHD.

Bo człowiek może przestać grać.

Ale impulsywność, trudność z hamowaniem reakcji, regulacją emocji czy odroczoną gratyfikacją nie muszą automatycznie zniknąć wraz z zamknięciem konta bukmacherskiego.

Dlatego w przypadku współwystępującego ADHD i uzależnienia od hazardu warto patrzeć szerzej niż na samo:

„Czy dzisiaj zagrał?”

Równie ważne może być pytanie:

„Czy buduje sposób funkcjonowania, w którym nie potrzebuje już hazardu do regulowania pobudzenia, emocji i potrzeby natychmiastowej nagrody?”

Najczęściej zadawane pytania o ADHD, hazard i uzależnienie – FAQ

Czy osoby z ADHD częściej uzależniają się od hazardu?

Badania wskazują na związek pomiędzy ADHD a większym ryzykiem problemowego hazardu, ale nie oznacza to, że osoba z ADHD automatycznie rozwinie uzależnienie.

Znaczenie mogą mieć między innymi impulsywność, trudności z hamowaniem reakcji, odraczaniem gratyfikacji i podejmowaniem decyzji oraz współwystępujące problemy psychiczne i uzależnienia.

Szczególnie istotne wydają się utrzymujące się objawy ADHD, a nie samo rozpoznanie ADHD w przeszłości.

Czy hazard powoduje wyrzut dopaminy?

Dopamina rzeczywiście uczestniczy w procesach zachodzących podczas hazardu, jednak określenie „wyrzut dopaminy” może tworzyć zbyt uproszczony obraz.

Dopamina nie odpowiada wyłącznie za odczuwanie przyjemności. Bierze udział również w motywacji, przewidywaniu nagrody, uczeniu się i nadawaniu znaczenia bodźcom zapowiadającym możliwość nagrody.

Dlatego dla osoby uzależnionej silnie pobudzająca może być nie tylko sama wygrana, ale również moment:

„Czy tym razem wygram?”

Czy hazard działa na mózg tak samo jak narkotyki?

Nie.

Hazard jest uzależnieniem behawioralnym, więc do organizmu nie zostaje dostarczona substancja psychoaktywna.

Jednocześnie badania neuroobrazowe pokazują, że gambling disorder wiąże się z różnicami w funkcjonowaniu obwodów odpowiedzialnych między innymi za nagrodę, motywację, kontrolę zachowania i podejmowanie decyzji.

Dlatego hazard i uzależnienia od substancji mają pewne wspólne mechanizmy, ale nie należy traktować ich jako neurobiologicznie identycznych.

Dlaczego osoba uzależniona gra dalej, skoro ciągle przegrywa?

Ponieważ zachowania hazardowego nie można sprowadzić do racjonalnego rachunku zysków i strat.

Znaczenie mają między innymi:

oczekiwanie na nagrodę, nieprzewidywalność wyniku, wcześniejsze wygrane, „prawie wygrane”, zniekształcenia poznawcze oraz pogoń za stratami.

Może pojawić się charakterystyczne przekonanie:

„Nie mogę teraz przestać, bo muszę odzyskać to, co przegrałem”.

Wtedy strata, która powinna być sygnałem do zakończenia gry, paradoksalnie staje się argumentem za kolejnym zakładem.

Dlaczego „prawie wygrałem” zachęca do dalszej gry?

To tzw. near-miss effect.

Obiektywnie prawie wygrana nadal jest przegraną. Jednak badania pokazują, że wyniki znajdujące się blisko wygranej mogą wpływać na procesy motywacyjne i zwiększać chęć dalszej gry.

Człowiek może interpretować sytuację:

„Byłem bardzo blisko, więc może następna próba się uda”.

Nie oznacza to oczywiście, że prawdopodobieństwo kolejnej wygranej rzeczywiście wzrosło.

Co oznacza „odstawienie hazardu”?

W przypadku hazardu nie odstawiamy substancji znajdującej się w organizmie.

Zaprzestanie gry może jednak wiązać się z niepokojem, drażliwością, silnym przymusem gry, nudą, obniżonym nastrojem czy uporczywymi myślami o hazardzie.

W kryteriach diagnostycznych gambling disorder niepokój lub drażliwość podczas prób ograniczenia albo zaprzestania hazardu są jednym z elementów obrazu zaburzenia.

Dlatego brak substancji nie oznacza braku realnych trudności związanych z przerwaniem zachowania.

Ile czasu potrzebuje mózg, żeby dojść do siebie po uzależnieniu od hazardu?

Obecnie nie znamy naukowo potwierdzonego czasu „regeneracji mózgu po hazardzie”.

Nie ma podstaw, aby twierdzić, że po 30, 60 czy 90 dniach dochodzi do określonego „resetu dopaminy”.

Badania pokazują natomiast, że w procesie leczenia mogą zmniejszać się zniekształcenia poznawcze związane z hazardem, poprawiać procesy podejmowania decyzji oraz zmieniać funkcjonowanie emocjonalne.

Zdrowienie należy więc rozumieć szerzej niż jako samą normalizację jednego neuroprzekaźnika.

Czy po odstawieniu hazardu wszystko może wydawać się nudne?

U części osób może pojawić się takie doświadczenie.

Hazard przez długi czas może dostarczać bardzo intensywnego połączenia oczekiwania, ryzyka, niepewności, pobudzenia i natychmiastowej informacji zwrotnej.

Po jego usunięciu zwyczajne aktywności mogą początkowo wydawać się mniej pobudzające.

Nie oznacza to jednak automatycznie „braku dopaminy”. Warto raczej rozumieć to jako element przystosowywania się do funkcjonowania bez zachowania, które wcześniej było niezwykle silnym źródłem stymulacji.

Czy ADHD utrudnia wychodzenie z uzależnienia od hazardu?

Może mieć znaczenie dla przebiegu leczenia.

Jeżeli nadal występują trudności z impulsywnością, hamowaniem reakcji, funkcjami wykonawczymi, regulacją emocji czy odraczaniem nagrody, samo zaprzestanie hazardu tych problemów nie usuwa.

Badania osób leczonych z powodu gambling disorder pokazują, że objawy ADHD mogą współwystępować z większym nasileniem problemów hazardowych i impulsywnością. W jednym z badań nawroty u osób z nasilonymi objawami ADHD wiązały się również z większymi stratami finansowymi.

Dlatego w przypadku uzależnienia od hazardu warto czasem sprawdzić, czy za impulsywnością i trudnością w zatrzymaniu zachowania nie stoi również nierozpoznane ADHD.

Czy leczenie ADHD wystarczy, żeby przestać grać?

Nie należy traktować leczenia ADHD jako leczenia uzależnienia od hazardu.

Jeżeli występują oba problemy, warto uwzględnić oba zaburzenia.

Terapia hazardu może obejmować między innymi pracę nad zniekształceniami poznawczymi, wyzwalaczami, przymusem gry, regulacją emocji, zapobieganiem nawrotom i konsekwencjami finansowymi.

Jednocześnie rozpoznanie i odpowiednie leczenie ADHD może pomóc lepiej zrozumieć trudności z impulsywnością, samoregulacją i funkcjami wykonawczymi, które nie znikają tylko dlatego, że człowiek przestał grać.

Czy można wyjść z uzależnienia od hazardu?

Tak. Gambling disorder jest zaburzeniem, które można leczyć.

Zdrowienie nie musi jednak oznaczać, że pewnego dnia człowiek przestaje odczuwać jakiekolwiek impulsy związane z hazardem.

Bardziej realistycznym celem jest sytuacja, w której:

pojawienie się impulsu nie prowadzi automatycznie do zakładu.

Człowiek rozpoznaje wyzwalacze, potrafi zakwestionować myśli o odegraniu się, ogranicza dostęp do hazardu i pieniędzy oraz buduje inne sposoby radzenia sobie z napięciem, nudą i potrzebą stymulacji.

W przypadku współwystępującego ADHD ważną częścią tego procesu może być również zrozumienie i leczenie ADHD.

Hazard i ADHD mogą wzajemnie wzmacniać problemy z impulsywnością, nagrodą i kontrolą zachowania.

Jeżeli wielokrotnie podejmujesz decyzję „już nie gram”, a później wracasz do zakładów, próbujesz odgrywać straty, ukrywasz skalę grania albo hazard zaczyna wpływać na finanse, relacje i codzienne funkcjonowanie, warto przyjrzeć się całemu mechanizmowi.

W UADHD zajmujemy się ADHD oraz współwystępującymi uzależnieniami, także uzależnieniami behawioralnymi. Możemy przyjrzeć się zarówno samemu problemowi hazardu, jak i temu, czy impulsywność, potrzeba silnej stymulacji i trudność z zatrzymaniem zachowania mogą mieć związek z ADHD.

Umów konsultację – diagnoza ADHD i terapia uzależnień mogą być dwoma elementami tego samego procesu zdrowienia.

ADHDADHD a hazardhazarduzależnienie od hazarduADHD i hazardhazard a ADHDhazard patologicznyproblemowy hazardgambling disorderuzależnienie behawioralneADHD a uzależnienia behawioralneADHD a uzależnieniauzależnienia ADHDmózg a hazardhazard a mózgdopamina a hazardhazard a dopaminaukład nagrodyADHD i układ nagrodydopamina ADHDneurobiologia hazardumózg osoby uzależnionej od hazarduzdrowienie z uzależnienia od hazarduodstawienie hazarduregeneracja mózgu po hazardziegłód hazardowyprzymus graniapogoń za stratamichasing lossesnear missefekt prawie wygranejimpulsywność ADHDADHD a impulsywnośćADHD a podejmowanie decyzjiodroczona gratyfikacja ADHDfunkcje wykonawcze ADHDADHD u dorosłychobjawy ADHD u dorosłychdiagnoza ADHDdiagnoza ADHD dorosłychterapia ADHDterapia uzależnieńterapia uzależnienia od hazarduleczenie uzależnienia od hazardupsychoterapia uzależnieńpsycholog ADHDUADHD