← Wszystkie artykuły

ADHD i konflikty w związku – dlaczego kłótnia eskaluje tak szybko, choć zaczęła się od drobiazgu?

Zespół UADHD · 4 października 2026

ADHD i konflikty w związku – dlaczego kłótnia eskaluje tak szybko, choć zaczęła się od drobiazgu?

Jak kłótnia o kubek może po pięciu minutach stać się kłótnią o cały związek?

Wyobraź sobie zwyczajną sytuację.

Jedna osoba wchodzi do kuchni i widzi kolejny raz pozostawione rzeczy.

Mówi:

„Mógłbyś w końcu po sobie sprzątać?”

Druga słyszy coś trochę innego:

„Znowu zrobiłeś coś źle”.

Odpowiada szybciej i ostrzej, niż zamierzała:

„Przecież cały dzień coś robię. Naprawdę musisz się przyczepić akurat do tego?”

Pierwsza osoba słyszy:

„Twoja prośba jest nieważna”.

Więc odpowiada:

„Nie chodzi o jeden kubek. Ja cały czas muszę ci o wszystkim przypominać”.

Teraz nie rozmawiacie już o kubku.

Pojawia się:

„cały czas”.

Za chwilę:

„zawsze”.

Potem:

„nigdy”.

I po kilku minutach rozmowa dotyczy już podziału obowiązków, zeszłotygodniowego spóźnienia, nieodpisanej wiadomości, wakacji sprzed dwóch lat i tego, kto w tym związku bardziej się stara.

To nie znaczy, że ADHD automatycznie prowadzi do takich konfliktów.

Nie każda osoba z ADHD reaguje impulsywnie podczas kłótni. Nie każdy partner osoby z ADHD się wycofuje. I nie każdy problem w związku, w którym jedna osoba ma ADHD, wynika właśnie z ADHD.

Badania pokazują jednak, że ADHD u dorosłych może wiązać się z trudnościami w funkcjonowaniu romantycznym, a regulacja emocji jest jednym z obszarów, które mogą mieć znaczenie dla jakości relacji.

Dlatego zamiast pytać:

„Kto zaczął?”

czasem bardziej użyteczne jest:

„W którym momencie przestaliśmy rozwiązywać problem, a zaczęliśmy reagować na siebie nawzajem?”

Bo eskalacja konfliktu często nie jest jednym wybuchem.

Jest sekwencją.

Jedna reakcja uruchamia następną.

Konflikt zaczyna się od treści, ale szybko może przenieść się na znaczenie

Partner mówi:

„Znowu się spóźniłeś”.

Treścią jest spóźnienie.

Ale druga osoba może usłyszeć:

„Nie można na tobie polegać”.

Partner mówi:

„Odłóż telefon, kiedy do ciebie mówię”.

Treścią jest telefon.

Druga osoba może usłyszeć:

„W ogóle mnie nie słuchasz. Jestem dla ciebie nieważny”.

Albo odwrotnie.

Osoba z ADHD próbuje szybko wyjaśnić, dlaczego coś się wydarzyło.

Partner słyszy:

„Znowu szukasz wymówki”.

Jedna osoba mówi o zachowaniu.

Druga zaczyna bronić swojej wartości, intencji albo charakteru.

I wtedy temperatura rozmowy gwałtownie rośnie.

Bo znacznie łatwiej rozmawiać o:

„nie wyniosłeś śmieci”

niż o:

„jestem złym partnerem”.

ADHD może dołożyć do konfliktu kilka elementów jednocześnie

Jednym z powodów, dla których konflikt przy ADHD może stać się szczególnie trudny, jest to, że kilka podatności może uruchomić się w tym samym momencie.

Może pojawić się:

impuls, żeby natychmiast odpowiedzieć,

trudność z zatrzymaniem reakcji,

gwałtowny wzrost złości lub frustracji,

silna reakcja na poczucie krytyki,

problem z utrzymaniem w pamięci wszystkich elementów rozmowy,

potrzeba wyjaśnienia swojego stanowiska, zanim partner skończy mówić.

Każdy z tych elementów osobno może być do opanowania.

Problem zaczyna się wtedy, kiedy pojawiają się równocześnie.

Partner mówi jedno zdanie.

Ty już przygotowujesz odpowiedź.

W tym czasie pada drugie zdanie.

Pierwsze próbujesz utrzymać w pamięci.

Jednocześnie rośnie napięcie.

Chcesz sprostować coś, z czym się nie zgadzasz.

Przerywasz.

Partner reaguje na przerwanie.

Ty reagujesz na jego reakcję.

Po chwili oboje próbujecie już nie tyle rozwiązać pierwotny problem, ile zostać usłyszani.

Impulsywność nie dotyczy tylko zakupów i pochopnych decyzji

Kiedy mówi się o impulsywności w ADHD, łatwo wyobrazić sobie spontaniczny zakup, przerwanie komuś rozmowy albo podjęcie decyzji bez zastanowienia.

Ale impulsywność może mieć znaczenie również w konflikcie.

Pojawia się emocja.

Pojawia się myśl.

I niemal natychmiast pojawia się reakcja.

„To nieprawda!”

„Ale ty robisz dokładnie to samo!”

„Nie mów mi, że ja zawsze…”

„A pamiętasz, co ty zrobiłeś?”

Zdanie wychodzi, zanim pojawi się pytanie:

„Czy powiedzenie tego teraz pomoże tej rozmowie?”

To nie oznacza, że osoba z ADHD nie potrafi kontrolować swojego zachowania ani że impulsywność zwalnia ją z odpowiedzialności za słowa.

Oznacza natomiast, że przestrzeń pomiędzy pobudzeniem a reakcją może wymagać świadomego budowania.

W konflikcie ta przestrzeń jest szczególnie cenna.

Czasem kilka sekund wystarczy, żeby odpowiedzieć inaczej.

Regulacja emocji – kiedy reakcja jest szybsza i większa, niż sam chciałbyś

Metaanalizy i przeglądy badań wskazują, że dorośli z ADHD jako grupa częściej doświadczają trudności w regulacji emocji niż osoby bez ADHD.

Nie oznacza to, że każda osoba z ADHD „ma problemy ze złością”.

Regulacja emocji jest czymś szerszym.

To między innymi zdolność do zauważenia emocji, tolerowania jej, modulowania jej intensywności oraz wybierania reakcji, która pasuje do sytuacji.

W konflikcie może wyglądać to tak:

partner wypowiada krytyczne zdanie,

pojawia się napięcie,

złość bardzo szybko rośnie,

ciało przygotowuje się do działania,

a zdolność spokojnego analizowania tego, co właściwie partner chciał powiedzieć, staje się mniejsza.

Wtedy odpowiedź może dotyczyć nie tylko treści wypowiedzi, ale również emocji, którą ta wypowiedź uruchomiła.

„Mógłbyś następnym razem napisać, że się spóźnisz?”

może zostać odebrane jak:

„Znowu zawiodłeś”.

A odpowiedź kieruje się już przeciwko temu drugiemu komunikatowi.

Kiedy jedno zdanie uruchamia całą historię wcześniejszych konfliktów

W związku rzadko kłócimy się w całkowitej próżni.

Jeżeli podobna sytuacja wydarzyła się wcześniej dziesięć razy, jedenasty konflikt nie zaczyna się od zera.

Partner widzi niewyniesione śmieci.

Ale może pamiętać poprzednie dziesięć sytuacji.

Osoba z ADHD słyszy:

„Znowu zapomniałeś”.

I również może pamiętać wcześniejsze rozmowy, krytykę, poczucie winy albo przekonanie:

„Cokolwiek zrobię, i tak będzie za mało”.

Dlatego drobna uwaga może nie być przeżywana jak drobna uwaga.

Może trafić w miejsce, które jest już bardzo wrażliwe.

To jeden z powodów, dla których istniejący konflikt warto odróżnić od całej historii relacji.

Jeżeli podczas rozmowy o dzisiejszym spóźnieniu próbujemy jednocześnie rozwiązać wszystkie wcześniejsze spóźnienia, podział obowiązków, poczucie niedocenienia i trzy inne problemy związku, obciążenie gwałtownie rośnie.

A wraz z nim prawdopodobieństwo eskalacji.

Konflikt nie eskaluje dlatego, że „osoby z ADHD lubią dramat”

To ważne, żeby powiedzieć to wprost.

ADHD nie oznacza bycia konfliktowym partnerem.

Nie oznacza również, że osoba z ADHD nie potrafi tworzyć bezpiecznej i stabilnej relacji.

Jednocześnie nie warto wpadać w drugą skrajność i tłumaczyć każdego zachowania diagnozą.

ADHD może pomagać zrozumieć:

dlaczego zatrzymanie reakcji bywa trudniejsze.

Nie oznacza:

„więc nie odpowiadam za to, co powiedziałem”.

ADHD może pomagać zrozumieć:

dlaczego emocja potrafi szybko osiągnąć dużą intensywność.

Nie oznacza:

„partner musi tolerować krzyk”.

ADHD może wyjaśniać:

dlaczego przerywam, bo boję się, że za chwilę zgubię własną myśl.

Nie oznacza:

„druga osoba nie ma prawa czuć się niesłuchana”.

To rozróżnienie będzie ważne w całym artykule.

Wyjaśnienie zachowania nie jest jego usprawiedliwieniem.

I działa to w obie strony.

Partner osoby z ADHD może być zmęczony powtarzającymi się problemami.

Może być sfrustrowany.

Może potrzebować zmiany.

Ale diagnoza ADHD nie oznacza również zgody na poniżanie, wyśmiewanie, ciągłe wypominanie objawów czy traktowanie drugiej osoby jak nieodpowiedzialnego dziecka.

Jeżeli chcemy zrozumieć konflikt, nie wystarczy znaleźć winnego.

Trzeba zobaczyć pętlę, którą wspólnie tworzą reakcje obydwu osób.

To nie zawsze osoba z ADHD eskaluje konflikt

To kolejna ważna rzecz.

Łatwo stworzyć narrację:

osoba z ADHD reaguje impulsywnie → partner próbuje zachować spokój → konflikt narasta.

Rzeczywiste związki są znacznie bardziej skomplikowane.

Partner bez ADHD również może reagować złością.

Może krytykować.

Przerywać.

Używać generalizacji.

Wycofywać się.

Wracać do dawnych konfliktów.

Albo mówić rzeczy, które zwiększają napięcie.

Dlatego ADHD powinno być traktowane jako jeden z elementów układu, a nie uniwersalne wyjaśnienie każdej kłótni.

Warto znać jego wpływ, ponieważ dzięki temu można zauważyć konkretne miejsca, w których konflikt zaczyna przyspieszać.

Ale ostatecznie pytanie brzmi:

co dzieje się pomiędzy nami, kiedy oboje jesteśmy już pobudzeni?

Najpierw trzeba zobaczyć własny fragment pętli

W konflikcie bardzo łatwo zauważyć reakcję partnera.

„On się zamyka.”

„Ona na mnie naciska.”

„On mnie nie słucha.”

„Ona nie daje mi skończyć.”

„On wychodzi w połowie rozmowy.”

Znacznie trudniej zauważyć:

co wydarzyło się sekundę wcześniej po mojej stronie.

Być może podniosłem głos.

Być może przerwałam.

Być może powiedziałem „zawsze”.

Być może próbowałam wymusić natychmiastową odpowiedź.

Być może wycofałem się bez informacji, czy i kiedy wrócę do rozmowy.

Właśnie w takich drobnych momentach często znajduje się możliwość zatrzymania eskalacji.

Nie wtedy, kiedy obie osoby są już na granicy wytrzymałości.

Tylko wcześniej.

Zanim rozmowa o jednej rzeczy stanie się rozmową o całym związku.

Konflikt jest problemem pary, ale odpowiedzialność za zachowanie pozostaje indywidualna

Możemy mówić o wzajemnej regulacji, pętli konfliktu i wpływie zachowania partnera na nasze emocje.

Nie oznacza to jednak, że odpowiedzialność zawsze rozkłada się po równo.

Jeżeli jedna osoba krzyczy, poniża, grozi, zastrasza, niszczy przedmioty albo stosuje przemoc fizyczną, nie powinniśmy opisywać tego wyłącznie jako:

„oboje weszliśmy w trudną dynamikę”.

To nie jest kwestia lepszego dobrania techniki komunikacji.

ADHD nie usprawiedliwia przemocy ani zachowań krzywdzących.

W dalszej części artykułu będziemy mówić o tym, jak zatrzymywać eskalację i wracać do regulacji. Dotyczy to konfliktów, w których obie osoby mogą bezpiecznie pracować nad sposobem komunikowania się.

Kiedy warto przyjrzeć się konfliktom razem ze specjalistą?

Jeżeli w Waszym związku te same kłótnie wracają w różnych wersjach, a rozmowy szybko przechodzą od konkretnego problemu do wzajemnych oskarżeń, sama wiedza o ADHD może nie wystarczyć.

Czasem oboje już wiecie, co należałoby zrobić inaczej.

Tylko w chwili konfliktu nie potraficie tego zrobić.

W pracy z parą można przyjrzeć się nie tylko temu, o co się kłócicie, ale przede wszystkim jak powstaje Wasza własna sekwencja eskalacji: co uruchamia napięcie, kto zaczyna naciskać, kto się wycofuje, w którym momencie przestajecie się słyszeć i jak można wrócić do rozmowy bez kolejnej rundy tego samego konfliktu.

W UADHD patrzymy na trudności w relacji również przez pryzmat ADHD i jego rzeczywistego wpływu na codzienne funkcjonowanie pary – bez sprowadzania każdego problemu w związku do diagnozy jednej osoby.

Kliknij tutaj, jeśli chcesz skonsultować terapię par lub wsparcie dotyczące ADHD i trudności w relacji.

Co dzieje się z organizmem, kiedy rozmowa przestaje być zwykłą rozmową?

Konflikt nie odbywa się wyłącznie w słowach.

Możesz wiedzieć, że partner powiedział jedno zdanie, a mimo to poczuć reakcję całego organizmu.

Serce przyspiesza.

Oddech staje się płytszy.

Napinają się mięśnie.

Pojawia się gorąco.

Rośnie potrzeba natychmiastowej odpowiedzi.

Coraz trudniej siedzieć spokojnie i słuchać.

To element reakcji organizmu na stres i zagrożenie. Nie musi chodzić o zagrożenie fizyczne. Dla układu nerwowego znaczenie może mieć również konflikt interpersonalny, poczucie bycia atakowanym, ocenianym czy odrzucanym.

Trzeba jednak uważać na popularne uproszczenie:

„Osoba z ADHD ma nadaktywny układ nerwowy, dlatego podczas kłótni automatycznie wchodzi w tryb walki”.

Obecne badania nie pozwalają opisać tego aż tak prosto.

Badania dotyczące fizjologicznych aspektów regulacji emocji w ADHD są niejednorodne. Znacznie lepiej udokumentowane jest natomiast to, że dorośli z ADHD jako grupa częściej doświadczają trudności w regulowaniu emocji.

To ważna różnica.

Nie potrzebujemy zakładać, że organizm osoby z ADHD zawsze reaguje „mocniej”, żeby zrozumieć, dlaczego konflikt może być trudny.

Wystarczy, że kiedy pobudzenie już się pojawi, zatrzymanie reakcji, zmiana kierunku uwagi i modulowanie emocji mogą wymagać więcej wysiłku.

„Uspokój się” zwykle nie pomaga

W środku kłótni zdanie:

„Uspokój się”

rzadko działa zgodnie z intencją osoby, która je wypowiada.

Często zostaje odebrane jako:

„Przesadzasz”.

„Twoja reakcja jest problemem”.

„Ja jestem spokojny, więc to z tobą coś jest nie tak”.

I zamiast zmniejszyć napięcie, może je jeszcze zwiększyć.

Regulacja emocji nie polega przecież na wydaniu sobie polecenia:

„od tej chwili przestaję być zły”.

Czasem pierwszym krokiem jest znacznie prostsze zauważenie:

„Jestem już tak pobudzony, że przestaję prowadzić tę rozmowę tak, jak chciałbym”.

To może być moment na przerwę.

Nie po to, żeby uciec od problemu.

Po to, żeby za chwilę mieć większą możliwość rzeczywiście go rozwiązać.

Dlaczego złość potrafi pojawić się tak szybko?

Złość sama w sobie nie jest czymś złym.

Może informować:

„moja granica została przekroczona”,

„czuję się niesprawiedliwie potraktowany”,

„nie jestem słyszany”,

„coś jest dla mnie ważne”.

Problem zaczyna się wtedy, kiedy od pojawienia się emocji bardzo szybko przechodzimy do zachowania, którego później żałujemy.

Partner mówi:

„Naprawdę znowu zapomniałeś?”

Pojawia się złość.

I zanim zdążysz sprawdzić, co dokładnie Cię zabolało, odpowiadasz:

„A ty niby o niczym nie zapominasz?”

Teraz partner zaczyna się bronić.

Po chwili pierwotny problem znika.

Rozmowa zaczyna dotyczyć tego, kto ma większe prawo być zły.

U części osób z ADHD trudność może polegać właśnie na tym, że emocja szybko osiąga intensywność, przy której znacznie trudniej zachować przestrzeń między:

„czuję”

a:

„robię”.

Nie oznacza to jednak, że każda intensywna złość jest objawem ADHD.

Na sposób reagowania wpływają również temperament, wcześniejsze doświadczenia, stres, brak snu, używanie substancji, problemy psychiczne, sytuacja w związku i wiele innych czynników.

Dlatego jeżeli złość staje się częstym problemem, warto patrzeć szerzej niż tylko na diagnozę ADHD.

„Muszę powiedzieć to teraz, bo za chwilę zapomnę”

Jednym z zachowań szczególnie frustrujących dla partnera może być przerywanie.

Jedna osoba mówi.

Druga już ma odpowiedź.

Pojawia się bardzo silna potrzeba, żeby powiedzieć ją natychmiast.

Dlaczego?

Czasem chodzi o impulsywność.

Czasem o pobudzenie.

Czasem o potrzebę natychmiastowego sprostowania czegoś, co wydaje się niesprawiedliwe.

A czasem naprawdę pojawia się myśl:

„Jeżeli teraz tego nie powiem, za chwilę zapomnę”.

Z perspektywy osoby z ADHD może to wyglądać jak próba utrzymania się w rozmowie.

Z perspektywy partnera:

„Nie słuchasz mnie. Czekasz tylko na swoją kolej, żeby odpowiedzieć”.

I obie osoby mogą opisywać swoje doświadczenie zgodnie z prawdą.

Przerywanie zmienia przebieg całej rozmowy

Wyobraźmy sobie:

„Było mi przykro, kiedy wczoraj…”

„Ale ja przecież…”

„Daj mi skończyć.”

„No dobrze, ale chcę tylko powiedzieć, że…”

„Właśnie o tym mówię. Nigdy mnie nie słuchasz.”

„Bo nie pozwalasz mi wyjaśnić!”

W tym momencie pierwotnym problemem przestaje być to, co wydarzyło się wczoraj.

Nowym problemem staje się sposób prowadzenia rozmowy.

I konflikt dostaje kolejną warstwę.

Najpierw kłóciliśmy się o zdarzenie.

Teraz kłócimy się również o to, jak się kłócimy.

To jeden z mechanizmów, przez które drobna sprawa może bardzo szybko zwiększyć swoją skalę.

Intencja i efekt to dwie różne rzeczy

To szczególnie ważne w relacji z ADHD.

Intencja może brzmieć:

„Chcę szybko wyjaśnić nieporozumienie”.

Efekt:

partner czuje, że nie może dokończyć zdania.

Intencja:

„Muszę powiedzieć tę myśl, zanim ją zgubię”.

Efekt:

partner czuje się ignorowany.

Intencja:

„Bronię się przed niesprawiedliwym zarzutem”.

Efekt:

druga osoba ma wrażenie, że jej emocje są natychmiast unieważniane.

Rozumienie intencji pomaga przestać interpretować każde zachowanie jako złośliwość.

Ale sama dobra intencja nie usuwa efektu.

Można więc powiedzieć jednocześnie:

„Rozumiem, dlaczego przerwałem”

oraz:

„Rozumiem, dlaczego to było dla ciebie trudne”.

To znacznie bardziej użyteczne niż próba ustalenia, która z tych perspektyw jest „prawdziwa”.

Pamięć robocza podczas kłótni – dlaczego po chwili nie pamiętasz, od czego zaczęliście?

Pamięć robocza pozwala nam przez krótki czas utrzymywać informacje i operować nimi.

Podczas spokojnej rozmowy może to oznaczać:

partner powiedział trzy rzeczy,

pamiętam pierwszą,

słucham drugiej,

łączę ją z trzecią,

a jednocześnie przygotowuję własną odpowiedź.

Podczas konfliktu zadanie robi się znacznie trudniejsze.

Trzeba równocześnie:

słuchać,

zapamiętywać,

interpretować,

hamować własną odpowiedź,

kontrolować emocje,

pilnować tonu,

pamiętać, od czego zaczęła się rozmowa,

i próbować zrozumieć perspektywę drugiej osoby.

To dużo operacji wykonywanych jednocześnie.

ADHD może zwiększać to obciążenie

Badania wskazują, że dorośli z ADHD jako grupa osiągają przeciętnie słabsze wyniki w zadaniach dotyczących pamięci roboczej niż grupy kontrolne.

Nie oznacza to, że każda osoba z ADHD ma zaburzoną pamięć roboczą.

Nie oznacza również, że istnieje osobny, dobrze potwierdzony mechanizm:

„podczas kłótni pamięć robocza osoby z ADHD się wyłącza”.

Takiego wniosku nie możemy wyciągnąć z obecnej literatury.

Wiemy natomiast, że silny stres może wpływać na funkcje wykonawcze, w tym pamięć roboczą i elastyczność poznawczą.

Jeżeli więc osoba już na co dzień ma trudności z utrzymywaniem kilku informacji jednocześnie, bardzo emocjonalna rozmowa może stać się szczególnie wymagająca poznawczo.

W praktyce może wyglądać to tak:

„Mówisz tyle rzeczy naraz, że już nie wiem, na co mam odpowiedzieć.”

Albo:

„Wiem, że powiedziałeś coś ważnego na początku, ale teraz już tego nie pamiętam.”

Albo:

„Złapałem się jednego zdania i reszty prawie nie usłyszałem.”

Jeden konflikt może nagle zawierać dziesięć tematów

To dlatego zdanie:

„I jeszcze w zeszłym tygodniu…”

może mieć znacznie większe znaczenie, niż się wydaje.

Do rozmowy dochodzi kolejny wątek.

Potem następny.

I jeszcze jeden.

Osoba A odpowiada na punkt trzeci.

Osoba B nadal mówi o pierwszym.

Za chwilę A wraca do drugiego.

B przypomina sytuację sprzed miesiąca.

Po kilku minutach żadna ze stron nie jest już pewna, który problem właściwie próbują rozwiązać.

Dlatego w konflikcie szczególnie pomocna może być zasada:

jedna rozmowa – jeden główny problem.

Nie dlatego, że pozostałe problemy są nieważne.

Dlatego, że próba rozwiązania ich wszystkich naraz często sprawia, że nie rozwiązujemy żadnego.

Kiedy jedno zdanie brzmi jak odrzucenie

„Nie podobało mi się to, co zrobiłeś.”

To zdanie dotyczy zachowania.

Ale można usłyszeć:

„Nie podobasz mi się ty”.

„Potrzebuję dzisiaj trochę przestrzeni.”

Można usłyszeć:

„Nie chcę być z tobą”.

„Jestem zmęczona tą sytuacją.”

Można usłyszeć:

„Jestem zmęczona tobą”.

Im większa wrażliwość na ocenę lub odrzucenie, tym łatwiej odpowiedzieć nie na to, co zostało powiedziane, lecz na znaczenie, które bardzo szybko temu przypisaliśmy.

A gdzie w tym wszystkim jest RSD?

W internetowych materiałach dotyczących ADHD często pojawia się termin RSD – rejection sensitive dysphoria, czyli bardzo silna reakcja emocjonalna związana z doświadczeniem lub przewidywaniem odrzucenia i krytyki.

To pojęcie może trafnie opisywać subiektywne doświadczenie części osób.

Trzeba jednak zachować precyzję.

RSD nie jest odrębną diagnozą ani oficjalnym kryterium diagnostycznym ADHD.

Nie możemy również powiedzieć, że każda intensywna reakcja na krytykę u osoby z ADHD wynika z RSD.

Badania dotyczące dorosłych z ADHD pokazują jednak, że doświadczenia krytyki, trudności regulacji emocji oraz wrażliwość na odrzucenie mogą mieć znaczenie dla funkcjonowania interpersonalnego.

Najnowsze badania jakościowe dotyczące romantycznych relacji osób z ADHD również opisują wrażliwość na odrzucenie jako jeden z pojawiających się tematów.

To nadal nie oznacza:

ADHD → RSD → konflikt.

Relacje są znacznie bardziej złożone.

Warto natomiast podczas własnej kłótni zadać sobie pytanie:

„Na co właściwie teraz reaguję?”

Na zdanie:

„Zapomniałeś zadzwonić”?

Czy na znaczenie:

„Jestem beznadziejnym partnerem i zaraz mnie zostawi”?

To mogą być dwie zupełnie różne rozmowy.

Jeżeli temat krytyki i odrzucenia jest szczególnie ważny w Twoim funkcjonowaniu, szerzej opisujemy go w artykule o nadwrażliwości na odrzucenie i RSD w ADHD.

Problem zaczyna się wtedy, kiedy oboje próbujecie odzyskać bezpieczeństwo w przeciwny sposób

W pewnym momencie konfliktu może wydarzyć się coś bardzo charakterystycznego.

Jedna osoba myśli:

„Musimy to wyjaśnić. Teraz.”

Druga:

„Muszę stąd wyjść. Teraz.”

Pierwsza próbuje więc kontynuować rozmowę.

Zadaje pytania.

Idzie za partnerem.

Wraca do argumentów.

Domaga się odpowiedzi.

Druga mówi coraz mniej.

Odwraca wzrok.

Milczy.

Wychodzi do innego pokoju.

Prosi, żeby zakończyć rozmowę.

I właśnie wtedy może rozpocząć się jedna z najbardziej wyczerpujących pętli konfliktu:

im bardziej jedna osoba naciska na kontakt, tym bardziej druga się wycofuje.

A im bardziej druga się wycofuje, tym większe zagrożenie może odczuwać pierwsza.

Więc naciska jeszcze mocniej.

W następnym fragmencie przejdziemy właśnie do tej dynamiki: dlaczego jedna osoba chce rozwiązać wszystko natychmiast, dlaczego druga potrzebuje uciec od rozmowy i dlaczego obie reakcje mogą wzajemnie napędzać konflikt.

„Nie odchodź. Musimy to wyjaśnić TERAZ”

Dla jednej osoby przerwanie konfliktu przynosi ulgę.

Dla drugiej może być niemal nie do zniesienia.

Partner mówi:

„Nie dam rady teraz rozmawiać. Wrócimy do tego później.”

A w głowie pojawia się:

„Jak to później?”

Przecież problem nadal istnieje.

Nie wiadomo, co partner myśli.

Nie wiadomo, czy nadal jest zły.

Nie wiadomo, czym ta rozmowa się skończy.

Więc pojawia się potrzeba:

„Powiedz mi tylko jedną rzecz.”

Potem kolejną.

„Ale jesteś na mnie zły?”

„Czy możemy chociaż ustalić, co teraz?”

„Dlaczego nic nie mówisz?”

„Nie możesz po prostu wyjść w połowie rozmowy.”

Z perspektywy jednej osoby to próba uratowania kontaktu i odzyskania poczucia bezpieczeństwa.

Z perspektywy drugiej – kolejne pytania mogą oznaczać jeszcze większe przeciążenie.

I zaczyna się pętla.

Im bardziej jedna osoba naciska, tym bardziej druga może się wycofywać

W badaniach nad relacjami od dawna opisywany jest wzorzec nazywany demand–withdraw.

Jedna osoba naciska na rozmowę, zmianę albo rozwiązanie problemu.

Druga unika rozmowy, milknie albo się wycofuje.

Metaanaliza kilkudziesięciu badań wskazuje, że taki wzorzec wiąże się z gorszym funkcjonowaniem relacji.

Ale bardzo ważne:

demand–withdraw nie jest wzorcem charakterystycznym dla ADHD.

Występuje również w parach, w których żadna osoba nie ma ADHD.

ADHD może natomiast wpływać na niektóre elementy tej dynamiki.

Jeżeli niepewność jest trudna do tolerowania, emocje są już bardzo intensywne, a wycofanie partnera zostaje odebrane jako odrzucenie, potrzeba natychmiastowego rozwiązania konfliktu może stać się jeszcze silniejsza.

Jednocześnie partner może być już tak przeciążony rozmową, że dalszy kontakt jest dla niego coraz trudniejszy.

Jedna osoba przyspiesza.

Druga hamuje.

I obie reakcje wzajemnie się wzmacniają.

Wycofanie nie zawsze oznacza obojętność

Osoba, która wychodzi z pokoju, może wyglądać jak ktoś, komu przestało zależeć.

„Nie chce ze mną rozmawiać.”

„Ma mnie gdzieś.”

„Znowu ucieka.”

Czasem rzeczywiście wycofanie może być sposobem unikania odpowiedzialności albo rozmowy o problemie.

Ale nie zawsze.

Czasem oznacza:

„Jestem już tak przeciążony, że jeżeli zostanę, powiem coś, czego będę żałować”.

Czasem:

„Nie potrafię już zebrać myśli.”

Albo:

„Potrzebuję chwili, żeby przestać reagować i zacząć myśleć.”

To ogromna różnica.

Problem polega na tym, że druga osoba nie widzi intencji.

Widzi zachowanie.

Partner wychodzi.

Milczy.

Przestaje odpowiadać.

I jeżeli właśnie brak kontaktu jest tym, czego najbardziej się boisz, wycofanie może jeszcze bardziej zwiększyć napięcie.

Ale przerwa może też stać się unikaniem

Druga strona tej historii jest równie ważna.

„Potrzebuję przerwy” nie może oznaczać:

„Nie zamierzam już wracać do tej rozmowy”.

Jeżeli jeden partner wielokrotnie kończy trudne rozmowy i nigdy do nich nie wraca, druga osoba może z czasem przestać ufać, że przerwa rzeczywiście jest tylko przerwą.

Wtedy każde:

„Porozmawiamy później”

może zostać odebrane jako:

„Znowu zamieciemy problem pod dywan”.

I potrzeba naciskania „tu i teraz” może stać się jeszcze większa.

Dlatego sama przerwa nie wystarczy.

Potrzebna jest przewidywalność powrotu.

Przerwa w konflikcie nie powinna oznaczać porzucenia rozmowy

Porównaj dwa komunikaty.

Pierwszy:

„Mam dość. Nie będę z tobą gadać.”

I wyjście.

Drugi:

„Jestem za bardzo pobudzony, żeby teraz dobrze z tobą rozmawiać. Potrzebuję pół godziny. Wróćmy do tego o 20:00.”

Z perspektywy regulacji emocji to zupełnie inne sytuacje.

W drugim komunikacie pojawiają się trzy ważne informacje:

nie kończę relacji,

nie ignoruję problemu,

wrócę do rozmowy.

To może być szczególnie ważne wtedy, kiedy wycofanie partnera szybko uruchamia lęk, złość albo poczucie odrzucenia.

Dobra przerwa ma początek i koniec

Jeżeli para wie już, że podczas konfliktu regularnie przekracza moment, w którym rozmowa przestaje być konstruktywna, warto ustalić zasady przerwy zanim pojawi się następna kłótnia.

Na przykład:

„Jeżeli któreś z nas powie, że potrzebuje przerwy, przerywamy rozmowę.”

Ale również:

„Osoba prosząca o przerwę mówi, kiedy orientacyjnie może wrócić.”

I:

„Naprawdę do tej rozmowy wracamy.”

To może być:

za 30 minut,

za godzinę,

wieczorem,

albo następnego dnia, jeśli jest późno i oboje jesteście wyczerpani.

Nie chodzi o znalezienie jednej idealnej długości przerwy.

Chodzi o to, żeby przerwa nie była ani przymusem dalszej rozmowy, ani sposobem na jej permanentne unikanie.

Najpierw regulacja, potem rozwiązanie problemu

Kiedy emocje są bardzo intensywne, często próbujemy zrobić dokładnie odwrotnie.

„Nie uspokoję się, dopóki tego nie wyjaśnimy.”

To brzmi logicznie.

Problem polega na tym, że czasami właśnie próba rozwiązania konfliktu w szczycie pobudzenia produkuje kolejne problemy.

Padają zdania, których nikt wcześniej nie planował powiedzieć.

Pojawiają się generalizacje.

„Zawsze.”

„Nigdy.”

„Wszystko jest na mojej głowie.”

„Tobie w ogóle nie zależy.”

Do rozmowy wchodzą stare konflikty.

Partner zaczyna odpowiadać na ton zamiast na treść.

A każda kolejna wypowiedź dostarcza nowego materiału do kłótni.

Dlatego w niektórych sytuacjach najbardziej produktywnym działaniem nie jest znalezienie rozwiązania.

Jest nim zatrzymanie eskalacji.

Nie chodzi o to, że „mózg się wyłącza”

W internecie można spotkać bardzo uproszczone wyjaśnienia:

„Kiedy układ nerwowy wchodzi w tryb walki lub ucieczki, wyłącza się racjonalny mózg.”

To efektowne zdanie.

Ale ludzki mózg nie działa jak przełącznik światła.

Bardziej precyzyjnie możemy powiedzieć, że silny stres może wpływać na procesy poznawcze potrzebne do konstruktywnego rozwiązania konfliktu, między innymi pamięć roboczą i elastyczność poznawczą.

Czyli dokładnie te zdolności, których podczas trudnej rozmowy potrzebujemy.

Muszę pamiętać, co powiedział partner.

Powstrzymać pierwszą reakcję.

Rozważyć inną interpretację.

Zauważyć własną emocję.

Spróbować zobaczyć jego perspektywę.

I jeszcze zastanowić się:

„Co możemy z tym zrobić?”

Jeżeli napięcie jest bardzo wysokie, wymagamy od siebie w tym momencie ogromnej ilości pracy poznawczej.

Dlatego zdanie:

„Teraz nie rozwiązujemy problemu. Najpierw musimy wrócić do poziomu, na którym jesteśmy w stanie ze sobą rozmawiać”

nie jest unikaniem konfliktu.

Może być warunkiem jego rozwiązania.

Jak rozpoznać własny moment, w którym trzeba zrobić przerwę?

Najlepiej nie czekać na moment, kiedy jedno z Was już krzyczy albo trzaska drzwiami.

Wcześniejsze sygnały mogą być znacznie subtelniejsze.

Możesz zauważyć, że:

przestajesz naprawdę słuchać,

czekasz tylko na moment, żeby odpowiedzieć,

coraz częściej przerywasz,

powtarzasz ten sam argument,

zaczynasz mówić coraz szybciej,

podnosisz głos,

pojawia się potrzeba „wygrania” rozmowy,

zaczynasz wyciągać stare konflikty,

nie potrafisz już powiedzieć, o czym właściwie rozmawiacie,

albo masz bardzo silną potrzebę powiedzenia czegoś, co ma partnera zaboleć.

To może być właśnie moment:

„Potrzebuję przerwy”.

Nie pięć minut później.

Teraz.

„Muszę wygrać” jest ważnym sygnałem ostrzegawczym

Na początku konfliktu celem może być:

„Chcę, żebyśmy rozwiązali problem”.

Po kilku minutach cel potrafi się zmienić:

„Chcę, żeby przyznał, że mam rację.”

Potem:

„Chcę udowodnić, że to on zaczął.”

A czasem:

„Chcę, żeby poczuł się tak źle, jak ja teraz”.

To bardzo ważny moment.

Bo wtedy rozmowa przestaje służyć rozwiązaniu problemu.

Zaczyna służyć regulowaniu emocji poprzez drugą osobę.

Jeżeli potrafisz ten moment zauważyć, warto potraktować go jak czerwone światło.

Co robić podczas przerwy?

Przerwa nie musi oznaczać siedzenia przez pół godziny i analizowania:

„Co mu jeszcze powiem, kiedy wrócimy?”

Jeżeli przez cały czas przygotowujesz kolejne argumenty, fizycznie opuściłeś konflikt, ale psychicznie nadal w nim jesteś.

Dla jednej osoby pomocny będzie spacer.

Dla innej prysznic.

Spokojne oddychanie.

Muzyka.

Krótka aktywność fizyczna.

Cisza.

Zrobienie czegoś prostego i powtarzalnego.

Nie chodzi o znalezienie jednej uniwersalnej techniki „regulującej układ nerwowy”.

Chodzi o zauważenie:

co rzeczywiście pomaga mi zmniejszyć pobudzenie na tyle, żebym po powrocie mógł rozmawiać inaczej?

Nie każda metoda działa na każdego.

I nie każda sytuacja wymaga tej samej strategii.

Jak wrócić do rozmowy, żeby nie rozpocząć drugiej rundy?

To moment równie ważny jak sama przerwa.

Można wrócić i powiedzieć:

„No dobra. To teraz posłuchaj, bo wcześniej mi przerwałeś…”

I po trzydziestu sekundach znaleźć się dokładnie w tym samym miejscu.

Można też zacząć inaczej.

Wróć do jednego problemu

Jeżeli konflikt rozpoczął się od tego, że partner nie poinformował o spóźnieniu, spróbujcie najpierw zostać właśnie przy tym.

Nie przy:

jego odpowiedzialności,

Twojej samotności,

podziale obowiązków,

jego matce,

wakacjach,

telefonie,

i tym, co wydarzyło się pół roku temu.

Te tematy mogą być ważne.

Ale nie muszą zostać rozwiązane podczas jednej rozmowy.

Spróbuj najpierw powiedzieć, co zrozumiałeś

Zanim przedstawisz kolejny argument, możesz spróbować:

„Chcę sprawdzić, czy dobrze cię zrozumiałem.”

A potem własnymi słowami powiedzieć, co usłyszałeś.

Nie:

„Czyli według ciebie jestem beznadziejny.”

Tylko:

„Chodzi ci o to, że kiedy nie napisałem, że się spóźnię, nie wiedziałaś, co się dzieje, i zostałaś sama z planowaniem wieczoru?”

Partner może powiedzieć:

„Tak.”

Albo:

„Nie do końca. Najbardziej chodziło mi o…”

I dopiero wtedy zaczyna się prawdziwa rozmowa.

Zrozumienie nie oznacza zgody

To szczególnie ważne, kiedy w konflikcie bardzo szybko uruchamia się potrzeba obrony.

Możesz zrozumieć, dlaczego partner poczuł się zraniony, i nadal uważać, że część jego interpretacji była niesprawiedliwa.

Możesz powiedzieć:

„Rozumiem, dlaczego to tak odebrałaś”

bez powiedzenia:

„Masz rację we wszystkim”.

To nie jest kapitulacja.

To próba zobaczenia sytuacji również z perspektywy drugiej osoby.

Rozmowa po konflikcie może być ważniejsza niż ustalenie, kto miał rację

Kiedy emocje opadną, warto czasem wrócić nie tylko do problemu, ale również do samego przebiegu kłótni.

Nie po to, żeby przeprowadzić jej sekcję zwłok.

Po to, żeby nauczyć się własnego wzorca.

Możecie zapytać:

„W którym momencie ta rozmowa zaczęła się psuć?”

„Co wtedy poczułeś?”

„Co zrobiłem, co zwiększyło twoje napięcie?”

„Co zrobiłeś ty, co zwiększyło moje?”

„Kiedy mogliśmy zrobić przerwę?”

„Po czym następnym razem poznamy, że zbliżamy się do tego samego miejsca?”

To zmienia perspektywę.

Z:

„Kto był winny?”

na:

„Jak działa nasza pętla i gdzie możemy ją zatrzymać następnym razem?”

Naprawa po konflikcie nie polega tylko na powiedzeniu „przepraszam”

Przeprosiny mogą być bardzo ważne.

Ale:

„No dobra, przepraszam”

nie zawsze naprawia to, co wydarzyło się podczas kłótni.

Dobre przeprosiny mogą zawierać coś więcej:

„Nie powinienem był na ciebie krzyczeć.”

„Rozumiem, że kiedy wyszedłem bez słowa, mogłaś pomyśleć, że nie zamierzam wrócić do rozmowy.”

„To, że byłem wściekły, nie usprawiedliwia tego, co powiedziałem.”

A potem:

„Następnym razem chcę zrobić przerwę wcześniej.”

To ważne również przy ADHD.

Bo można jednocześnie uznać:

„Byłem bardzo pobudzony i trudno było mi zatrzymać reakcję”

oraz:

„to nadal była moja reakcja i biorę za nią odpowiedzialność”.

ADHD może pomóc zrozumieć mechanizm.

Ale odpowiedzialność za naprawę relacji pozostaje.

Czasem problemem nie jest brak miłości, tylko powtarzający się sposób kłócenia

Dwie osoby mogą bardzo chcieć być razem.

Mogą się kochać.

Mogą mieć dobrą relację w wielu obszarach.

A jednocześnie mogą posiadać jeden powtarzający się wzorzec konfliktu, który za każdym razem prowadzi je w dokładnie to samo miejsce.

Jedna naciska.

Druga się wycofuje.

Pierwsza odbiera wycofanie jako odrzucenie.

Naciska jeszcze mocniej.

Druga czuje się osaczona.

Wycofuje się jeszcze bardziej.

Po godzinie obie osoby są przekonane:

„On/ona kompletnie mnie nie rozumie”.

Wtedy problemem nie musi być brak uczuć.

Problemem może być to, że para nie potrafi jeszcze zatrzymać swojej pętli wystarczająco wcześnie.

I właśnie dlatego przy powtarzających się konfliktach czasem potrzebna jest nie kolejna obietnica:

„następnym razem będziemy spokojniejsi”,

ale dokładniejsze zrozumienie tego, co dzieje się pomiędzy Wami, zanim oboje przestaniecie być w stanie spokojnie rozmawiać.

ADHD wyjaśnia część mechanizmu. Nie usprawiedliwia przemocy

W artykule dużo mówimy o impulsywności, silnych emocjach, przeciążeniu i trudnościach z zatrzymaniem reakcji.

Warto więc postawić bardzo wyraźną granicę.

ADHD może pomagać zrozumieć zachowanie. Nie sprawia, że każde zachowanie staje się akceptowalne.

Krzyk również może ranić.

Wyzwiska nadal są wyzwiskami.

Groźby pozostają groźbami.

Zastraszanie, niszczenie przedmiotów, blokowanie wyjścia, kontrolowanie partnera czy przemoc fizyczna nie powinny być tłumaczone:

„On po prostu ma ADHD i nie potrafi regulować emocji”.

To samo dotyczy drugiej strony.

Frustracja wynikająca z życia z partnerem mającym ADHD nie usprawiedliwia poniżania, wyśmiewania objawów, obrażania, celowego zawstydzania czy traktowania dorosłej osoby jak dziecka.

Możemy próbować zrozumieć, dlaczego coś się wydarzyło.

Ale zrozumienie mechanizmu nie oznacza zgody na krzywdzenie.

Nie każdą trudną relację da się naprawić lepszą komunikacją

To również ważne.

Techniki komunikacyjne mają sens wtedy, kiedy obie osoby mogą bezpiecznie z nich korzystać.

Jeżeli jedna osoba boi się reakcji drugiej, zmienia swoje zachowanie, żeby uniknąć wybuchu, jest zastraszana albo doświadcza przemocy, problem nie sprowadza się do tego, że para powinna nauczyć się lepiej rozmawiać.

W takich sytuacjach priorytetem jest bezpieczeństwo i odpowiednio dobrana profesjonalna pomoc.

ADHD nie powinno zacierać tej granicy.

Kiedy konflikty w związku wymagają czegoś więcej niż nowych zasad komunikacji?

Czasem para czyta o komunikacji, próbuje nowych zasad i naprawdę wie, co należałoby zrobić.

„Nie przerywaj.”

„Nie mów zawsze i nigdy.”

„Zróbcie przerwę.”

„Mów o swoich uczuciach.”

„Słuchaj partnera.”

Wszystko to może być sensowne.

Tylko że podczas kolejnego konfliktu…

znowu dzieje się to samo.

Dlaczego?

Bo wiedza:

„powinienem zrobić przerwę”

nie jest tym samym co zdolność zauważenia odpowiedniego momentu i rzeczywistego przerwania reakcji.

Wtedy warto przyjrzeć się temu, co podtrzymuje konkretny wzorzec konfliktu.

Czasem potrzebna jest praca nad ADHD, a nie tylko nad komunikacją

Jeżeli duża część konfliktów dotyczy:

zapominania,

spóźnień,

organizacji,

obowiązków,

impulsywności,

trudności z rozpoczęciem zadań,

zarządzania czasem,

albo innych objawów ADHD,

samo ćwiczenie sposobu rozmawiania może nie rozwiązać źródła problemu.

Wyobraźmy sobie, że para regularnie kłóci się o spóźnienia.

Można nauczyć się mówić o nich spokojniej.

Ale jeśli spóźnienia nadal pojawiają się kilka razy w tygodniu, konflikt będzie miał powód, żeby wracać.

Dlatego czasem potrzebna jest również praca nad samym funkcjonowaniem z ADHD.

W zależności od sytuacji może obejmować leczenie ADHD, psychoedukację, psychoterapię, pracę nad funkcjami wykonawczymi albo praktyczne strategie codziennego funkcjonowania.

Nie po to, żeby jedna osoba została „naprawiona”.

Po to, żeby ograniczyć problemy, które regularnie dostarczają paliwa do konfliktu.

Czasem potrzebna jest terapia par

Są również sytuacje, w których każda osoba osobno potrafi funkcjonować całkiem dobrze.

Problem pojawia się przede wszystkim pomiędzy nimi.

Jedno zachowanie uruchamia drugie.

Jedna osoba naciska.

Druga się wycofuje.

Jedna krytykuje.

Druga natychmiast się broni.

Jedna próbuje uzyskać odpowiedź.

Druga czuje się osaczona.

Wtedy praca wyłącznie z jedną osobą może nie wystarczyć do zrozumienia całego mechanizmu.

W terapii par można przyjrzeć się właśnie temu:

co tworzymy razem, kiedy zaczyna się konflikt?

Ważne jednak, żeby nie obiecywać zbyt wiele.

Badania nad relacjami romantycznymi dorosłych z ADHD pokazują realne trudności, ale baza badań dotyczących specyficznych interwencji dla par, w których występuje ADHD, jest nadal znacznie mniejsza niż literatura dotycząca samego ADHD.

Nie istnieje więc jedna uniwersalna technika „terapii par dla ADHD”, która będzie odpowiednia dla wszystkich.

Znaczenie ma to, jaki problem rzeczywiście podtrzymuje konflikt w konkretnej parze.

Jeżeli chcesz szerzej przeczytać o tym, dlaczego ADHD powinno być uwzględnione w pracy z parą, zobacz również nasz artykuł o terapii par przy ADHD.

Czasem obie rzeczy są potrzebne jednocześnie

To szczególnie istotne.

Można pracować nad relacją i jednocześnie nad indywidualnymi trudnościami.

Osoba z ADHD może uczyć się wcześniej rozpoznawać wzrost napięcia, pracować nad impulsywnością czy funkcjami wykonawczymi.

Partner może przyglądać się własnym reakcjom, sposobowi komunikowania frustracji czy tendencji do wycofywania się albo krytyki.

A razem mogą pracować nad wzorcem:

co dzieje się pomiędzy nami, kiedy oboje jesteśmy już przeciążeni?

To znacznie bardziej użyteczne niż ustalanie:

„Które z nas jest problemem?”

Nie próbujcie rozwiązywać całego związku podczas jednej kłótni

W środku konfliktu bardzo łatwo dojść do wielkich wniosków.

„Może do siebie nie pasujemy.”

„Zawsze tak będzie.”

„Ty się nigdy nie zmienisz.”

„Nie wiem, czy ten związek ma sens.”

Czasem takie pytania rzeczywiście wymagają poważnego namysłu.

Ale szczyt pobudzenia nie zawsze jest najlepszym momentem na podejmowanie najważniejszych decyzji dotyczących relacji.

Jeżeli konflikt rozpoczął się od jednego konkretnego problemu, warto najpierw spróbować rozwiązać właśnie ten problem.

A większe pytania zostawić na rozmowę, podczas której obie osoby mają możliwość naprawdę zastanowić się nad odpowiedzią.

Celem nie jest związek bez konfliktów

Można przeczytać cały ten artykuł i dojść do wniosku:

„Czyli powinniśmy nauczyć się w ogóle nie kłócić.”

Nie.

Konflikt sam w sobie nie oznacza, że związek jest zły.

Dwie osoby mają różne potrzeby.

Różne granice.

Różne sposoby odpoczywania.

Różne oczekiwania.

Różne historie.

Będą się czasem nie zgadzać.

Celem nie musi być więc:

„Nigdy więcej się nie pokłócimy”.

Znacznie bardziej realistycznym celem jest:

„Nauczymy się wcześniej zauważać, kiedy przestajemy rozwiązywać problem, a zaczynamy wzajemnie napędzać swoje reakcje”.

Drobiazg często jest tylko początkiem pętli

Wróćmy do kubka z początku artykułu.

Kubek może naprawdę irytować.

Spóźnienie może naprawdę być problemem.

Nieodpisana wiadomość może naprawdę zaboleć.

Nie trzeba udawać, że takie rzeczy są nieważne tylko dlatego, że jedna osoba ma ADHD.

Ale pięć minut później para może już nie rozmawiać o żadnej z tych rzeczy.

Jedna osoba czuje się krytykowana.

Druga niesłuchana.

Pierwsza zaczyna się bronić.

Druga naciska mocniej.

Pierwsza przerywa.

Druga podnosi głos.

Jedna chce wszystko natychmiast wyjaśnić.

Druga chce natychmiast zakończyć rozmowę.

I nagle problemem nie jest już kubek.

Problemem staje się pętla.

Właśnie dlatego zrozumienie ADHD w związku nie powinno służyć znalezieniu odpowiedzi:

„Czyja to wina?”

Znacznie bardziej użyteczne są pytania:

„Co dzieje się ze mną, kiedy zaczynam czuć się atakowany?”

„Co wtedy robi mój partner?”

„Co jego reakcja robi ze mną?”

„W którym momencie możemy jeszcze przerwać tę sekwencję?”

Bo czasami największa zmiana w konflikcie nie polega na znalezieniu idealnych słów.

Polega na rozpoznaniu chwili, w której można jeszcze powiedzieć:

„Zaczynamy znowu robić to samo. Zatrzymajmy się i wróćmy do tego, kiedy będziemy w stanie naprawdę się usłyszeć”.

Zobacz także

FAQ – ADHD i konflikty w związku

Czy osoby z ADHD częściej kłócą się w związkach?

Nie można powiedzieć, że każda osoba z ADHD jest bardziej konfliktowa. Badania pokazują jednak, że ADHD u dorosłych może wiązać się z większymi trudnościami w relacjach romantycznych. Znaczenie mogą mieć m.in. impulsywność, trudności wykonawcze, regulacja emocji oraz codzienne konsekwencje objawów, takie jak zapominanie, spóźnienia czy problemy z organizacją.

Dlaczego osoba z ADHD podczas kłótni przerywa partnerowi?

Przyczyn może być kilka. Znaczenie może mieć impulsywność, silna potrzeba natychmiastowego sprostowania czegoś, pobudzenie emocjonalne albo obawa, że własna myśl za chwilę zniknie z pamięci. To pomaga zrozumieć przerywanie, ale nie oznacza, że partner musi je akceptować. Można pracować nad sposobem prowadzenia rozmowy tak, aby obie osoby miały przestrzeń na dokończenie wypowiedzi.

Dlaczego drobna uwaga może wywołać tak dużą reakcję?

Czasem osoba nie reaguje wyłącznie na konkretne zdanie, ale również na znaczenie, które mu przypisuje. „Znowu zapomniałeś” może zostać odebrane jako „nie można na tobie polegać”. Znaczenie mogą mieć wcześniejsze doświadczenia krytyki, aktualny poziom stresu, sposób komunikowania się w parze oraz trudności w regulacji emocji. Nie każda silna reakcja na krytykę wynika jednak z ADHD.

Czy RSD powoduje kłótnie w związkach osób z ADHD?

Nie mamy wystarczających dowodów, aby tak twierdzić. RSD, czyli rejection sensitive dysphoria, jest popularnym określeniem silnych reakcji na odrzucenie lub krytykę, ale nie stanowi odrębnej diagnozy ani oficjalnego kryterium ADHD. Wrażliwość na odrzucenie może mieć znaczenie dla części osób, ale konflikt w związku zwykle jest bardziej złożony.

Czy podczas kłótni osoba z ADHD może naprawdę zapomnieć, co powiedział partner?

Może się tak zdarzyć, ale nie należy tłumaczyć każdego przypadku ADHD. U dorosłych z ADHD jako grupy obserwuje się przeciętnie większe trudności z pamięcią roboczą, a silny stres może dodatkowo obciążać procesy poznawcze potrzebne podczas rozmowy. Nie oznacza to jednak, że podczas konfliktu pamięć osoby z ADHD po prostu „się wyłącza”.

Czy podczas kłótni lepiej zrobić przerwę?

Jeżeli poziom pobudzenia jest tak wysoki, że przestajecie się słuchać, zaczynacie krzyczeć, przerywać albo celowo ranić, przerwa może być bardziej użyteczna niż dalsze forsowanie rozmowy. Ważne, żeby nie oznaczała porzucenia problemu. Pomocne może być ustalenie, kiedy wrócicie do rozmowy, np. „potrzebuję pół godziny, wróćmy do tego o 20:00”.

Czy terapia par pomaga, jeśli jedna osoba ma ADHD?

Może być pomocna, szczególnie gdy para wielokrotnie wpada w ten sam wzorzec konfliktu. Jednocześnie badań nad specyficznymi interwencjami dla par, w których jedna osoba ma ADHD, jest mniej niż badań dotyczących indywidualnego leczenia ADHD. W praktyce ważne jest zarówno uwzględnienie objawów ADHD, jak i sposobu, w jaki obie osoby reagują na siebie.

Czy ADHD usprawiedliwia krzyk i agresję podczas konfliktu?

Nie. ADHD może pomóc zrozumieć impulsywność czy trudności z regulacją emocji, ale nie usprawiedliwia przemocy, gróźb, poniżania, zastraszania ani agresji fizycznej. Jeżeli w relacji pojawia się przemoc lub strach przed reakcją partnera, problem nie powinien być sprowadzany do „trudności komunikacyjnych związanych z ADHD”.

Literatura

  1. Wymbs BT, Canu WH, Sacchetti GM, Ranson LM. Adult ADHD and romantic relationships: What we know and what we can do to help. Journal of Marital and Family Therapy. 2021;47(3):664–681.
    DOI: 10.1111/jmft.12475.
    Przegląd badań dotyczących ADHD i relacji romantycznych u dorosłych. Szczególnie ważny dla artykułu, ponieważ pokazuje zarówno istniejące trudności relacyjne, jak i nadal ograniczoną wiedzę dotyczącą konkretnych mechanizmów oraz interwencji dla par.

  2. Beheshti A, Chavanon ML, Christiansen H. Emotion dysregulation in adults with attention deficit hyperactivity disorder: a meta-analysis. BMC Psychiatry. 2020;20:120.
    DOI: 10.1186/s12888-020-2442-7.
    Metaanaliza 13 badań obejmujących 2535 osób. Stanowi jedno z głównych źródeł dla części dotyczącej regulacji emocji u dorosłych z ADHD.

  3. Soler-Gutiérrez AM, Pérez-González JC, Mayas J. Evidence of emotion dysregulation as a core symptom of adult ADHD: A systematic review. PLOS ONE. 2023;18(1):e0280131.
    DOI: 10.1371/journal.pone.0280131.
    Przegląd systematyczny 22 badań. Ważny również dlatego, że pokazuje ograniczenia obecnej literatury – szczególnie heterogeniczność badań dotyczących neurobiologicznych i psychofizjologicznych aspektów regulacji emocji.

  4. Canu WH, Tabor LS, Michael KD, Bazzini DG, Elmore AL. Young adult romantic couples’ conflict resolution and satisfaction varies with partner’s attention-deficit/hyperactivity disorder type. Journal of Marital and Family Therapy. 2014;40(4):509–524.
    DOI: 10.1111/jmft.12018.
    Jedno z nielicznych badań bezpośrednio obserwujących zachowania par podczas rozwiązywania konfliktu. W części badanej grupy związanej z ówczesną diagnozą ADHD typu mieszanego obserwowano więcej negatywnych i mniej pozytywnych zachowań podczas zadania konfliktowego. Ze względu na charakter i wiek badania nie należy jednak generalizować tego wyniku na wszystkie pary z ADHD.

  5. Alderson RM, Kasper LJ, Hudec KL, Patros CHG. Attention-deficit/hyperactivity disorder (ADHD) and working memory in adults: a meta-analytic review. Neuropsychology. 2013;27(3):287–302.
    DOI: 10.1037/a0032371.
    Metaanaliza 38 badań dotyczących pamięci roboczej u dorosłych z ADHD. W artykule wykorzystana jako podstawa do omówienia obciążenia pamięci roboczej – bez założenia, że istnieje specyficzne „wyłączenie pamięci” podczas konfliktu.

  6. Shields GS, Sazma MA, Yonelinas AP. The effects of acute stress on core executive functions: A meta-analysis and comparison with cortisol. Neuroscience & Biobehavioral Reviews. 2016;68:651–668.
    DOI: 10.1016/j.neubiorev.2016.06.038.
    Metaanaliza dotycząca wpływu ostrego stresu na funkcje wykonawcze. Nie jest badaniem ADHD – wykorzystujemy ją do ostrożnego wyjaśnienia, dlaczego silne pobudzenie może utrudniać procesy potrzebne do konstruktywnej rozmowy.

  7. Schrodt P, Witt PL, Shimkowski JR. A meta-analytical review of the demand/withdraw pattern of interaction and its associations with individual, relational, and communicative outcomes. Communication Monographs. 2014.
    DOI: 10.1080/03637751.2013.813632.
    Metaanaliza 74 badań obejmujących ponad 14 tysięcy uczestników. Jest podstawą opisu wzorca „jedna osoba naciska – druga się wycofuje”. Wzorzec ten nie jest charakterystyczny dla ADHD.

  8. Faraone SV, Banaschewski T, Coghill D, et al. The World Federation of ADHD International Consensus Statement: 208 Evidence-based Conclusions about the Disorder. Neuroscience & Biobehavioral Reviews. 2021;128:789–818.
    DOI: 10.1016/j.neubiorev.2021.01.022.
    Międzynarodowy konsensus wykorzystany jako ogólne źródło dotyczące ADHD i jego wpływu na funkcjonowanie.

  9. National Institute for Health and Care Excellence (NICE). Attention deficit hyperactivity disorder: diagnosis and management – NG87.
    Aktualne wytyczne kliniczne dotyczące diagnozy i leczenia ADHD. Uwzględniają potrzebę omawiania wpływu ADHD na relacje i funkcjonowanie społeczne.

ADHDzwiązekADHD w związkuADHD i związekkonfliktykonflikty w związkuADHD i konfliktyADHD i konflikty w związkukłótnieADHD i kłótnierelacjeADHD i relacjeemocjeregulacja emocjiADHD i emocjeADHD i regulacja emocjizłośćADHD i złośćimpulsywnośćimpulsywność w ADHDpamięć roboczafunkcje wykonawczestrespobudzenie emocjonalneRSDnadwrażliwość na odrzuceniekrytykalęk przed odrzuceniemkomunikacja w związkuproblemy w związkuprzerywanie rozmowyeskalacja konfliktuwycofanie w konflikciedemand withdrawterapia parADHD i terapia parterapia par ADHDpsychoterapia ADHDdorosłe ADHDADHD u dorosłych