Samoleczenie w ADHD – od chwilowej ulgi do mechanizmu uzależnienia
Wieczorem alkohol.
Nie po to, żeby się upić.
„Po prostu wtedy wreszcie schodzi ze mnie napięcie”.
Rano mocna kawa albo energetyk.
„Inaczej nie mogę wystartować”.
W pracy papieros, e-papieros albo inna forma nikotyny.
„Po tym przez chwilę łatwiej mi się skupić”.
Po powrocie do domu marihuana.
„Bo inaczej głowa dalej pracuje”.
A kiedy napięcie jest szczególnie duże – kilka godzin gry, pornografii, hazardu albo innej aktywności, która daje intensywne pobudzenie i pozwala przez chwilę nie zajmować się niczym innym.
To przykład kompozytowy. Nie opisuje konkretnego pacjenta ani jednej „typowej” historii osoby z ADHD.
Pokazuje jednak coś bardzo ważnego.
Uzależnienie nie zawsze zaczyna się od:
„chcę się odurzyć”.
Czasami zaczyna się od:
„chcę poczuć się inaczej niż teraz”.
Spokojniej.
Bardziej energicznie.
Mniej chaotycznie.
Mniej napięcie.
Bardziej skoncentrowanie.
Mniej samotnie.
Albo po prostu:
„chcę przez chwilę nie czuć tego, co czuję teraz”.
I właśnie tutaj pojawia się pojęcie samoleczenia.
Co właściwie oznacza „samoleczenie” w ADHD?
W tym kontekście nie chodzi o leczenie w medycznym znaczeniu tego słowa.
Chodzi o sytuację, w której człowiek zaczyna używać substancji albo powtarzać określone zachowanie, ponieważ odkrywa, że pomaga mu ono chwilowo regulować jakiś trudny stan.
Może to być napięcie.
Niepokój.
Nuda.
Wewnętrzne pobudzenie.
Trudność z koncentracją.
Zmęczenie.
Przeciążenie emocjonalne.
Problemy ze snem.
Poczucie pustki.
Albo potrzeba silnej stymulacji.
Substancja lub zachowanie zaczynają więc pełnić określoną funkcję.
Alkohol może być używany jako sposób na wyciszenie.
Nikotyna – jako seria krótkich momentów pobudzenia i regulacji rozłożonych w ciągu całego dnia.
Stymulant – jako sposób na zwiększenie energii, koncentracji albo możliwość działania przez wiele godzin.
Marihuana – jako próba zmniejszenia napięcia, ułatwienia zasypiania albo „wyłączenia głowy”.
Hazard, gaming czy pornografia mogą dostarczać intensywnej stymulacji, natychmiastowych bodźców, silnego zaangażowania albo chwilowego oderwania od innych problemów.
Ale tutaj potrzebne jest bardzo ważne zastrzeżenie:
nie możemy na tej podstawie powiedzieć, że każda osoba z ADHD używająca danej substancji robi to dlatego, że „leczy swoje ADHD”.
Powodów używania może być wiele.
Znaczenie mogą mieć środowisko, dostępność substancji, grupa rówieśnicza, współwystępujące zaburzenia psychiczne, problemy ze snem, wcześniejsze doświadczenia, podatność biologiczna oraz wiele innych czynników.
Samoleczenie jest jednym z możliwych mechanizmów, a nie uniwersalnym wyjaśnieniem uzależnień u osób z ADHD.
Jak zaczyna się mechanizm samoleczenia?
Wyobraźmy sobie osobę, która po całym dniu funkcjonowania jest bardzo pobudzona.
W głowie nadal pojawiają się kolejne myśli.
Trudno przestać analizować rozmowę z pracy.
Ciało jest zmęczone, ale psychicznie trudno zwolnić.
Wieczorem wypija alkohol.
Po pewnym czasie napięcie maleje.
I właśnie ten moment jest ważny.
Człowiek nie musi świadomie pomyśleć:
„alkohol reguluje moje pobudzenie”.
Wystarczy doświadczenie:
było źle → zrobiłem coś → zrobiło się lepiej.
To jeden z podstawowych mechanizmów uczenia.
Jeżeli określone zachowanie prowadzi do szybkiej zmiany nieprzyjemnego stanu, może wzrastać prawdopodobieństwo, że w podobnej sytuacji zostanie powtórzone.
Schemat zaczyna wyglądać tak:
napięcie → substancja lub zachowanie → chwilowa regulacja → ulga → uczenie się tego rozwiązania → ponowne użycie przy kolejnym napięciu
Na początku człowiek może sięgać po alkohol raz na jakiś czas.
Potem zauważa, że pomaga również po trudnym dniu.
Po konflikcie.
Po stresującym spotkaniu.
Przed snem.
W weekend, kiedy trudno przestać myśleć o pracy.
Substancja zaczyna otrzymywać coraz więcej funkcji.
Nie służy już wyłącznie zabawie czy spotkaniom towarzyskim.
Zaczyna być narzędziem regulacji własnego stanu.
Najważniejsze pytanie brzmi czasami nie „czego używasz?”, ale „co to dla Ciebie robi?”
To jedno z najważniejszych pytań w rozumieniu mechanizmu samoleczenia.
Dwie osoby mogą pić podobną ilość alkoholu, ale funkcja używania może być zupełnie inna.
Jedna pije przede wszystkim podczas spotkań towarzyskich.
Druga zauważa:
„bez alkoholu wieczorem nie potrafię się wyciszyć”.
Dwie osoby mogą używać nikotyny.
Jedna okazjonalnie.
Druga opisuje:
„papieros jest jedynym momentem w pracy, kiedy mogę odejść od biurka, przestać myśleć o wszystkim naraz i przez pięć minut zebrać się do kupy”.
I tutaj pojawia się jeszcze jedna ważna rzecz.
W takim przypadku regulującą funkcję może pełnić nie tylko sama nikotyna.
Znaczenie może mieć również rytuał.
Przerwa.
Wyjście z pomieszczenia.
Zmiana otoczenia.
Kilka minut bez wymagań.
Powtarzalność.
To ważne klinicznie, ponieważ jeżeli skupimy się wyłącznie na substancji, możemy przeoczyć pytanie:
jaką potrzebę ta substancja albo zachowanie zaczęły obsługiwać?
Dlaczego chwilowa ulga jest tak ważna w rozwoju uzależnienia?
Ponieważ zachowania, które szybko zmniejszają dyskomfort, mogą być bardzo skutecznie utrwalane.
W psychologii uczenia mówi się między innymi o wzmocnieniu negatywnym.
Nazwa może być myląca.
„Negatywne” nie oznacza tutaj czegoś złego ani kary.
Chodzi o sytuację, w której zachowanie zostaje wzmocnione, ponieważ po jego wykonaniu zmniejsza się albo znika coś nieprzyjemnego.
Było napięcie.
Pojawił się alkohol.
Napięcie spadło.
Była nuda i wewnętrzny niepokój.
Pojawiła się gra.
Nuda zniknęła.
Było zmęczenie i trudność z rozpoczęciem działania.
Pojawił się stymulant.
Przez kilka godzin można było pracować.
Było pobudzenie.
Pojawiła się marihuana.
Subiektywnie zrobiło się spokojniej.
Mózg otrzymuje informację:
to zadziałało.
Nie oznacza to jeszcze uzależnienia.
Ale jeżeli podobny schemat jest wielokrotnie powtarzany, określona substancja lub zachowanie może stawać się coraz bardziej automatyczną odpowiedzią na konkretny stan.
Układ nagrody uczy się nie tylko przyjemności
Kiedy mówimy o uzależnieniach, łatwo wyobrazić sobie człowieka, który ciągle poszukuje przyjemności.
To tylko część obrazu.
Substancja może być powtarzana nie dlatego, że za każdym razem daje ogromną przyjemność, ale dlatego, że pozwala szybko zmienić stan, który jest trudny do zniesienia.
To ważne również w ADHD.
Jeżeli komuś trudno tolerować nudę, szybka i intensywna stymulacja może być szczególnie atrakcyjna.
Jeżeli bardzo trudno rozpocząć monotonne zadanie, substancja pobudzająca może zostać zapamiętana jako sposób na „uruchomienie się”.
Jeżeli problemem jest silne napięcie emocjonalne, znaczenie może zyskać substancja lub zachowanie, które pozwala je szybko obniżyć albo od niego uciec.
Nie chodzi więc wyłącznie o:
„to było przyjemne”.
Czasami ważniejsze jest:
„przez chwilę nie było mi tak trudno”.
Gdzie w tym wszystkim jest dopamina?
Dopamina rzeczywiście odgrywa istotną rolę w procesach związanych z motywacją, uczeniem się, przewidywaniem nagrody i wzmacnianiem zachowania.
Nie oznacza to jednak, że ADHD można opisać zdaniem:
„osoby z ADHD mają za mało dopaminy, więc szukają jej w alkoholu, nikotynie, narkotykach, seksie albo hazardzie”.
To bardzo popularne internetowe wyjaśnienie, ale jest zbyt uproszczone.
ADHD nie jest po prostu stanem „niedoboru dopaminy”.
Współczesne modele wskazują na znacznie bardziej złożone różnice dotyczące funkcjonowania sieci neuronalnych oraz procesów związanych między innymi z kontrolą poznawczą, motywacją, nagrodą, odroczeniem gratyfikacji i regulacją zachowania.
Dopamina jest częścią tej historii.
Nie jest całą historią.
Dlatego zamiast mówić:
„osoba z ADHD bierze substancję, żeby uzupełnić dopaminę”
bardziej precyzyjne jest pytanie:
„dlaczego ta konkretna substancja lub zachowanie tak skutecznie zmienia stan tej osoby i dlaczego mózg zaczyna uczyć się do niego wracać?”
Kiedy samoleczenie zaczyna zmieniać się w mechanizm uzależnienia?
Nie istnieje jedna granica, po której przekroczeniu samoleczenie automatycznie staje się uzależnieniem.
Nie każda osoba używająca substancji do regulowania napięcia rozwinie zaburzenie związane z jej używaniem.
Warto jednak obserwować zmianę całego schematu.
Na początku może być:
„czasami tego używam, bo pomaga”.
Później:
„coraz częściej tego potrzebuję, żeby osiągnąć określony stan”.
Może wzrastać częstotliwość używania.
Może zwiększać się ilość.
Może rozwijać się tolerancja.
Coraz więcej sytuacji zaczyna uruchamiać chęć sięgnięcia po substancję albo wejścia w dane zachowanie.
Pojawiają się konsekwencje.
Problemy ze snem.
Problemy w relacjach.
Pieniądze.
Praca.
Zdrowie.
Konflikty.
Wstyd.
Poczucie winy.
A mimo tych konsekwencji człowiek ponownie wraca do substancji lub zachowania.
Dlaczego?
Między innymi dlatego, że konsekwencje same mogą generować kolejne napięcie.
I wtedy mechanizm zaczyna się domykać:
napięcie → substancja lub zachowanie → chwilowa regulacja → ulga → uczenie się → coraz częstsze używanie → tolerancja → konsekwencje → nowe napięcie → ponowne użycie
To, co początkowo pomagało poradzić sobie z problemem, zaczyna generować kolejne problemy.
A później może być używane również po to, żeby poradzić sobie z konsekwencjami własnego używania.
„To mi pomaga” nie oznacza „to leczy moje ADHD”
To jedno z najważniejszych rozróżnień w całym artykule.
Człowiek może doświadczać realnej, krótkotrwałej zmiany stanu.
Może naprawdę czuć się spokojniejszy po alkoholu.
Może naprawdę odczuwać chwilowe pobudzenie po nikotynie.
Może subiektywnie czuć mniejszy chaos po marihuanie.
Może przez kilka godzin intensywnie pracować po nielegalnym stymulancie.
Ale:
„to mi chwilowo pomaga”
nie oznacza:
„to leczy moje ADHD”.
Doraźna zmiana stanu i skuteczne leczenie zaburzenia to dwie różne rzeczy.
Co więcej, subiektywna reakcja na substancję nie jest testem diagnostycznym ADHD.
To, że ktoś lepiej koncentruje się po stymulancie albo uspokaja po alkoholu, nie potwierdza rozpoznania ADHD.
A co z impulsywnością?
Samoleczenie nie jest jedynym mechanizmem, który może zwiększać ryzyko problemowego używania u osoby z ADHD.
Znaczenie może mieć również impulsywność.
W sytuacji silnego napięcia odległe konsekwencje mogą przegrać z możliwością natychmiastowej zmiany stanu.
Człowiek może wiedzieć:
„jutro będę tego żałować”.
„wydam za dużo pieniędzy”.
„nie powinienem pić”.
„miałem dziś nie palić”.
A jednocześnie w danym momencie znacznie silniejsze może być:
„chcę, żeby teraz zrobiło mi się lżej”.
To nie oznacza, że osoba nie rozumie konsekwencji.
Problem może dotyczyć tego, jak skutecznie przyszłe konsekwencje wpływają na zachowanie w chwili, kiedy dostępna jest natychmiastowa nagroda albo ulga.
Trauma i przewlekły stres to osobne czynniki – nie należy wszystkiego tłumaczyć ADHD
To szczególnie ważne w pracy z osobami uzależnionymi.
Jeżeli ktoś używa alkoholu, marihuany, stymulantów czy zachowań kompulsywnych do regulowania emocji, nie oznacza to automatycznie, że źródłem tego mechanizmu jest ADHD.
Podobną funkcję mogą pełnić substancje u osoby doświadczającej skutków traumy.
Przewlekłego stresu.
Zaburzeń lękowych.
Depresji.
Samotności.
Przemocy.
Trudnych doświadczeń relacyjnych.
Problemów ze snem.
Albo kilku z tych rzeczy jednocześnie.
Osoba może mieć ADHD i jednocześnie doświadczenia traumatyczne.
ADHD i depresję.
ADHD i przewlekły stres.
ADHD i zaburzenie związane z używaniem substancji.
Dlatego dobra diagnoza nie polega na znalezieniu jednego wyjaśnienia dla wszystkiego.
Polega na rozdzieleniu mechanizmów, które mogą się wzajemnie nakładać.
Dlaczego samo odstawienie substancji może nie rozwiązać całego problemu?
Zatrzymanie używania może być konieczne i niezwykle ważne.
Ale jeżeli substancja przez lata pełniła funkcję regulacyjną, po jej odstawieniu pozostaje pytanie:
co teraz ma pełnić tę funkcję?
Jeżeli alkohol był sposobem na wyciszenie – jak człowiek będzie regulował napięcie?
Jeżeli nikotyna organizowała przerwy i pomagała chwilowo wracać do zadania – co pojawi się w jej miejscu?
Jeżeli stymulant był używany po to, żeby pracować i nadrabiać zaległości – co zrobić z trudnościami wykonawczymi, które pozostają po zaprzestaniu używania?
Jeżeli gaming był jedyną aktywnością dającą intensywne zaangażowanie – gdzie człowiek będzie szukał stymulacji i nagrody?
To właśnie dlatego u części osób leczenie wyłącznie uzależnienia może nie wystarczyć.
Jeżeli współwystępuje ADHD, jego objawy nie znikają automatycznie wraz z abstynencją.
Jednocześnie diagnoza ADHD u osoby z uzależnieniem wymaga ostrożności, ponieważ używanie substancji, odstawienie, problemy ze snem, depresja, lęk czy przewlekły stres również mogą powodować trudności z koncentracją, pamięcią, organizacją i kontrolą zachowania.
Dlatego potrzebna jest diagnostyka, która próbuje odpowiedzieć nie tylko:
„czy występuje ADHD?”
ale również:
„co jest objawem ADHD, co konsekwencją uzależnienia, co wynika z innych trudności i jak te problemy wpływają na siebie nawzajem?”
Masz ADHD lub podejrzewasz je i jednocześnie zmagasz się z uzależnieniem?
W UADHD patrzymy na te problemy łącznie.
Nie zakładamy automatycznie, że używanie substancji wynika z ADHD. Nie zakładamy też, że wszystkie problemy z koncentracją i organizacją są konsekwencją uzależnienia.
W diagnostyce ważna jest historia funkcjonowania sprzed okresu problemowego używania, obecność objawów w dzieciństwie i dorastaniu, przebieg uzależnienia, funkcja używania substancji oraz współwystępujące trudności emocjonalne i psychiczne.
Dowiedz się więcej o diagnostyce ADHD u osób z uzależnieniem w UADHD.
Dobra diagnoza może pomóc odpowiedzieć nie tylko na pytanie, czy występuje ADHD, ale również dlaczego określona substancja lub zachowanie stały się tak ważnym sposobem regulowania codziennego funkcjonowania.
Alkohol, nikotyna, marihuana, stymulanty i zachowania – czego osoba z ADHD może w nich szukać?
Nie istnieje jedna „substancja dla ADHD”.
Nie istnieje też jeden typ samoleczenia.
To, czego człowiek szuka w alkoholu, nikotynie, marihuanie, kokainie, mefedronie, hazardzie czy graniu, może być zupełnie różne.
Jedna osoba chce się wyciszyć.
Druga – pobudzić.
Trzecia – utrzymać uwagę.
Czwarta – przestać czuć napięcie.
Piąta – znaleźć coś, co wreszcie jest na tyle intensywne, żeby całkowicie pochłonęło uwagę.
Dlatego w terapii uzależnień samo pytanie:
„Czego używasz?”
często nie wystarcza.
Równie ważne jest:
„W jakich sytuacjach tego używasz i co wtedy się zmienia?”
Alkohol – kiedy „wyciszenie” staje się funkcją
Alkohol może być odbierany jako szybki sposób na obniżenie napięcia.
Po całym dniu pełnym bodźców, obowiązków, niedokończonych spraw i wewnętrznego pobudzenia człowiek może doświadczać bardzo wyraźnego kontrastu:
przed alkoholem – napięcie,
po alkoholu – ulga.
To właśnie ta różnica może mieć ogromne znaczenie w procesie uczenia.
Nie dlatego, że alkohol rzeczywiście rozwiązuje problem.
Ale dlatego, że działa szybko i daje natychmiastowo odczuwalny efekt.
Z czasem może pojawić się coraz bardziej automatyczne skojarzenie:
koniec pracy = alkohol,
stres = alkohol,
konflikt = alkohol,
nuda = alkohol,
problem ze snem = alkohol.
W pewnym momencie używanie przestaje być związane głównie z okazją.
Zaczyna być związane ze stanem wewnętrznym.
I wtedy pytanie:
„Dlaczego pijesz?”
może mieć odpowiedź:
„Bo inaczej nie potrafię się zatrzymać”.
To właśnie tutaj warto połączyć ten mechanizm z szerszym obrazem ADHD i alkoholu – szczególnie jeśli używanie zaczyna pełnić funkcję regulowania emocji, napięcia i pobudzenia.
Alkohol pomaga zasnąć? To nie to samo co dobry sen
To częsta pułapka.
Jeżeli alkohol skraca czas potrzebny do zaśnięcia, człowiek może zacząć traktować go jak narzędzie do snu.
Subiektywnie:
„po alkoholu zasypiam szybciej”.
Ale szybsze zaśnięcie nie oznacza, że alkohol poprawia jakość snu.
Regularne używanie alkoholu jako sposobu na zasypianie może utrwalać skojarzenie:
wieczorne napięcie → alkohol → sen
i jednocześnie pogarszać funkcjonowanie następnego dnia.
To może tworzyć kolejny element pętli.
Gorszy sen.
Większe zmęczenie.
Trudniejsza koncentracja.
Większe przeciążenie.
A wieczorem jeszcze większa potrzeba szybkiego „wyłączenia się”.
Nikotyna – kilka minut regulacji, wiele razy dziennie
Nikotyna różni się od alkoholu między innymi tym, że może być używana bardzo często.
Nie jedna dawka wieczorem.
Ale:
rano,
przed pracą,
w przerwie,
po trudnym mailu,
po spotkaniu,
w samochodzie,
przy kawie,
podczas telefonowania,
po konflikcie,
przed kolejnym zadaniem.
To może sprawić, że nikotyna bardzo mocno zwiąże się z codziennym funkcjonowaniem.
Dla jednej osoby papieros jest sygnałem:
„teraz mam pięć minut przerwy”.
Dla innej:
„teraz łatwiej mi wrócić do pracy”.
Dla kolejnej:
„teraz trochę mniej się denerwuję”.
W przypadku ADHD warto też zauważyć, że związek pomiędzy ADHD a używaniem nikotyny jest dobrze opisany w literaturze, a ADHD wiąże się z większym ryzykiem problemowego palenia i zależności nikotynowej.
Nie powinno się jednak upraszczać tego do:
„nikotyna leczy ADHD”.
To, że ktoś doświadcza chwilowej poprawy czujności czy koncentracji, nie czyni nikotyny leczeniem ADHD.
Za to może sprawić, że nikotyna staje się bardzo atrakcyjnym narzędziem mikroregulacji.
Dlaczego tak trudno zrezygnować z czegoś, co organizowało cały dzień?
Jeżeli nikotyna była używana kilkanaście razy dziennie, jej odstawienie nie usuwa tylko substancji.
Może również usunąć:
przerwę,
rytuał,
powód do odejścia od biurka,
moment zmiany zadania,
chwilę samotności,
sposób na przejście między jednym obowiązkiem a drugim.
Dlatego w terapii warto pytać nie tylko:
„jak przestać używać nikotyny?”
ale również:
„co dokładnie wydarzało się w tych momentach i czego człowiek będzie potrzebował w ich miejsce?”
To dobry przykład pokazujący, dlaczego leczenie uzależnienia nie zawsze powinno ograniczać się do samego zatrzymania zachowania.
Marihuana – „bo wtedy wreszcie głowa zwalnia”
W relacjach niektórych osób z ADHD pojawia się opis:
„po marihuanie jestem spokojniejszy”,
„nie mam tylu myśli”,
„łatwiej mi zasnąć”,
„przestaję analizować”,
„wreszcie nic ode mnie nie chce”.
Takie doświadczenie może być dla konkretnej osoby bardzo realne.
Nie oznacza jednak, że marihuana poprawia podstawowe objawy ADHD.
Przegląd literatury dotyczącej marihuany i ADHD obejmujący 39 badań wykazał, że dowody na korzystny wpływ marihuany na ADHD są bardzo ograniczone. Tylko jedno badanie miało randomizowany, kontrolowany placebo charakter i nie wykazało istotnej poprawy w głównym wyniku; większość dostępnych badań wskazywała na brak poprawy albo pogorszenie objawów. (PubMed)
To rozróżnienie jest bardzo ważne.
Subiektywne wyciszenie nie jest tym samym co poprawa funkcji wykonawczych, uwagi czy organizacji działania.
Człowiek może doświadczać:
„jest mi spokojniej”
i jednocześnie funkcjonować gorzej pod względem pamięci, inicjowania działania czy realizowania obowiązków.
„Marihuana pomaga mi na ADHD” – co naprawdę może oznaczać to zdanie?
Czasami może oznaczać:
„zmniejsza moje napięcie”.
Czasami:
„łatwiej mi przestać analizować”.
Czasami:
„pozwala mi zasnąć”.
Czasami:
„na chwilę przestaję czuć przeciążenie”.
A czasami:
„lubię ten stan”.
To są różne funkcje.
I właśnie dlatego warto rozdzielić pytanie:
„czy ta substancja zmienia mój stan?”
od pytania:
„czy ta substancja skutecznie leczy ADHD?”
W przypadku marihuany obecne dane naukowe nie pozwalają traktować jej jako rekomendowanego leczenia ADHD. (PubMed)
Kokaina, amfetamina, mefedron – kiedy pobudzenie zaczyna przypominać „rozwiązanie”
Stymulanty mogą być szczególnie silnie wzmacniające wtedy, kiedy człowiek doświadcza przewlekłego problemu z energią, inicjowaniem działania albo utrzymaniem koncentracji.
Subiektywne doświadczenie może wyglądać tak:
„wreszcie mogłem zrobić to, co od tygodnia odkładałem”.
Albo:
„nagle miałem energię do wszystkiego”.
Albo:
„przez kilka godzin byłem dokładnie taki, jaki chciałbym być na co dzień”.
To może być niezwykle silne doświadczenie.
Zwłaszcza jeżeli przedtem człowiek przez lata słyszał:
„weź się w garść”,
„zorganizuj się”,
„po prostu zacznij”.
Jeżeli substancja powoduje poczucie nagłej skuteczności, może zostać bardzo szybko zapamiętana jako rozwiązanie.
Ale ponownie:
reakcja na nielegalny stymulant nie jest testem na ADHD.
Kokaina, amfetamina czy mefedron mogą zwiększać czujność, energię, pewność siebie i poczucie sprawczości również u osób bez ADHD.
Dlatego fakt:
„po tym łatwiej mi się pracowało”
nie odpowiada na pytanie diagnostyczne.
Dlaczego nielegalny stymulant i lek na ADHD to nie jest „to samo”
To szczególnie ważne, ponieważ w rozmowach o ADHD i uzależnieniach pojawia się czasem argument:
„Skoro w ADHD stosuje się stymulanty, to czym właściwie różni się to od amfetaminy albo innych substancji używanych rekreacyjnie?”
Różnica nie sprowadza się wyłącznie do nazwy substancji.
Znaczenie mają między innymi:
dokładnie określona substancja,
dawka,
droga podania,
szybkość narastania efektu,
czas działania,
regularność,
kontrola medyczna,
cel leczenia,
sposób przyjmowania.
W leczeniu ADHD lek jest stosowany w określonej dawce i schemacie, po ocenie medycznej, z monitorowaniem efektów oraz działań niepożądanych.
W używaniu rekreacyjnym czy kompulsywnym często występują zupełnie inne wzorce farmakologiczne i behawioralne.
Dlatego nie należy stawiać znaku równości pomiędzy prawidłowo prowadzoną farmakoterapią ADHD a używaniem nielegalnych stymulantów.
A co, jeśli ktoś naprawdę używał stymulantów po to, żeby funkcjonować?
To nadal jest cenna informacja diagnostyczna.
Nie dlatego, że potwierdza ADHD.
Ale dlatego, że mówi coś o funkcji używania.
Jeżeli człowiek mówi:
„brałem, żeby imprezować”,
to opisuje inną funkcję niż:
„brałem, żeby nadrobić zaległości w pracy”.
Jeszcze inna historia to:
„bez tego nie miałem odwagi rozmawiać z ludźmi”.
Albo:
„używałem głównie podczas seksu”.
Jedna substancja może pełnić wiele różnych funkcji.
To właśnie dlatego w leczeniu uzależnień potrzebny jest wywiad, który nie zatrzymuje się na nazwie substancji.
Hazard – regulacja przez ryzyko i natychmiastową nagrodę
W hazardzie nie ma substancji chemicznej wprowadzanej do organizmu.
Ale może istnieć bardzo silny mechanizm nagrody.
Niepewność.
Oczekiwanie.
Ryzyko.
Możliwość natychmiastowej wygranej.
Kolejna runda.
Kolejny zakład.
Kolejna szansa.
Dla człowieka, który przez większość dnia doświadcza nudy, trudności z utrzymaniem uwagi albo braku wystarczającego pobudzenia, taka sytuacja może być niezwykle angażująca.
W ADHD ma to szczególne znaczenie także ze względu na impulsywność i preferowanie natychmiastowych konsekwencji nad odległymi.
To nie znaczy, że hazard jest „samoleczeniem ADHD”.
Może natomiast pełnić funkcję intensywnej regulacji pobudzenia i uwagi.
Przez kilka godzin wszystko inne znika.
Liczy się wynik.
Zakład.
Następna możliwość.
To może być dokładnie przeciwieństwo codziennego doświadczenia:
„nic nie potrafi mnie wystarczająco zainteresować”.
Gaming – kiedy coś wreszcie utrzymuje uwagę
Gry mogą dostarczać wielu elementów, z którymi codzienne obowiązki często przegrywają:
jasnego celu,
natychmiastowej informacji zwrotnej,
częstych nagród,
rosnącego poziomu trudności,
widocznego postępu,
silnej stymulacji,
możliwości natychmiastowego rozpoczęcia kolejnego zadania.
Dlatego pytanie:
„jak ktoś z ADHD może grać sześć godzin, skoro nie potrafi skoncentrować się przez pół godziny na pracy?”
opiera się na błędnym założeniu, że ADHD oznacza całkowitą niemożność utrzymywania uwagi.
Problemem może być raczej regulowanie i kierowanie uwagą w zależności od charakterystyki zadania.
Badania pokazują związek pomiędzy objawami ADHD a gaming disorder, choć nie oznacza to oczywiście, że granie samo w sobie jest patologią ani że każda osoba z ADHD jest narażona na rozwój problemowego wzorca. Przeglądy systematyczne i metaanalizy wskazują jednak na wyraźne współwystępowanie tych problemów. (DOI)
Kiedy granie przestaje być odpoczynkiem?
Nie decyduje o tym sama liczba godzin.
Ważniejsze jest pytanie o kontrolę i konsekwencje.
Czy człowiek potrafi zakończyć?
Czy granie wypiera sen?
Pracę?
Naukę?
Relacje?
Jedzenie?
Czy próby ograniczenia kończą się powtarzającym się niepowodzeniem?
Czy gra staje się najważniejszym sposobem regulowania nudy, napięcia i trudnych emocji?
Czy używana jest coraz częściej mimo wyraźnych negatywnych konsekwencji?
To właśnie wtedy przestajemy mówić wyłącznie o atrakcyjnej aktywności.
Pornografia – ostrożnie z określeniem „uzależnienie”
Tutaj warto zachować precyzję.
Problemowe korzystanie z pornografii może być elementem kompulsywnych zachowań seksualnych, ale klasyfikacja tego zjawiska nie jest tak prosta jak w przypadku uzależnienia od alkoholu czy hazardu.
W ICD-11 funkcjonuje rozpoznanie kompulsywnych zachowań seksualnych, zaklasyfikowane do zaburzeń kontroli impulsów. W literaturze nadal trwa dyskusja, w jakim stopniu problemowe korzystanie z pornografii można opisywać modelem uzależnienia. (PubMed Central (PMC))
Dlatego w artykule lepiej nie pisać automatycznie:
„uzależnienie od pornografii jest typowym uzależnieniem behawioralnym w ADHD”.
Możemy natomiast zapytać o funkcję.
Czy pornografia daje:
natychmiastowe pobudzenie?
oderwanie od nudy?
zmniejszenie napięcia?
ucieczkę od trudnych emocji?
bardzo intensywną i łatwo dostępną stymulację?
Jeżeli takie zachowanie staje się dominującym sposobem regulacji i zaczyna prowadzić do utraty kontroli oraz konsekwencji, wymaga klinicznego przyjrzenia się niezależnie od tego, jaką etykietę człowiek mu nadaje.
Jedna osoba może regulować różne stany różnymi sposobami
W praktyce samoleczenie nie zawsze wygląda jak przywiązanie do jednej substancji.
Człowiek może mieć cały system.
Rano – kofeina i nikotyna, żeby się uruchomić.
W ciągu dnia – kolejne dawki nikotyny, żeby regulować koncentrację i napięcie.
Wieczorem – alkohol albo marihuana, żeby zejść z pobudzenia.
W nocy – gaming, pornografia albo scrollowanie, żeby nie zostać samemu z myślami.
Następnego dnia – znowu pobudzenie, bo sen był za krótki.
I tak powstaje coś więcej niż historia używania jednej substancji.
Powstaje system regulowania własnego funkcjonowania zewnętrznymi bodźcami.
Dlaczego ten system może być tak trwały?
Bo każdy jego element może rozwiązywać inny problem – przynajmniej na chwilę.
Nikotyna:
„pomaga mi wrócić do zadania”.
Alkohol:
„pomaga mi przestać myśleć”.
Marihuana:
„pomaga mi się odciąć”.
Stymulant:
„pomaga mi działać”.
Gaming:
„wreszcie mnie coś wciąga”.
Hazard:
„wreszcie coś czuję”.
Pornografia:
„natychmiast zmienia mój stan”.
Jeżeli wszystkie te funkcje potraktujemy wyłącznie jako „złe nawyki”, możemy stracić ważną część obrazu.
To nie oznacza usprawiedliwiania szkód.
Oznacza próbę zrozumienia:
dlaczego człowiek wielokrotnie wraca do czegoś, co jednocześnie zaczyna niszczyć jego życie.
Zobacz także
Jeżeli chcesz szerzej zrozumieć związek pomiędzy ADHD a uzależnieniami, przeczytaj również:
Dlaczego osoby z ADHD częściej rozwijają uzależnienia? Co pokazują badania Russella Barkleya
To szersze spojrzenie na czynniki zwiększające podatność na rozwój uzależnienia u osób z ADHD.
Dlaczego osoby z ADHD tak często uzależniają się od nikotyny? Co mówi nauka?
Szczegółowo opisujemy tam związek ADHD z nikotyną oraz mechanizmy, które mogą sprzyjać utrwalaniu palenia.
Dlaczego osoby z ADHD częściej sięgają po mefedron, amfetaminę i inne stymulanty?
Ten tekst rozwija temat używania substancji pobudzających, ich funkcji oraz ryzyka związanego z próbami regulowania energii i koncentracji.
ADHD i funkcje wykonawcze – dlaczego mają tak ogromne znaczenie w leczeniu uzależnień?
W tym artykule wyjaśniamy, dlaczego problemy z hamowaniem reakcji, planowaniem, pamięcią roboczą i przewidywaniem konsekwencji mają znaczenie także podczas wychodzenia z uzależnienia.
Dlaczego ulga zamienia się w przymus? Tolerancja, konsekwencje i błędne koło uzależnienia
Na początku używanie może wyglądać jak rozwiązanie.
Napięcie spada.
Nuda znika.
Pojawia się energia.
Łatwiej się skupić.
Łatwiej zasnąć.
Łatwiej przestać myśleć.
To właśnie dlatego mechanizm samoleczenia potrafi być tak przekonujący.
Bo człowiek nie wraca do substancji albo zachowania dlatego, że „nie rozumie, że to szkodzi”.
Wraca często dlatego, że pamięta, że to działało szybko.
Problem zaczyna się wtedy, kiedy szybka regulacja stopniowo staje się głównym albo jedynym sposobem radzenia sobie z określonym stanem.
Napięcie → użycie → ulga
Pierwszy etap jest prosty.
Pojawia się stan, którego człowiek chce się pozbyć.
Może to być stres.
Chaos.
Poczucie pustki.
Nuda.
Zmęczenie.
Przeciążenie.
Wstyd.
Frustracja.
Samotność.
Niepokój.
Pojawia się alkohol, nikotyna, marihuana, stymulant albo zachowanie.
Stan się zmienia.
Czasami bardzo szybko.
I właśnie szybkość ma ogromne znaczenie.
Im krótsza droga między:
„jest mi źle”
a
„teraz jest mi choć trochę lepiej”,
tym łatwiej utrwalić takie rozwiązanie.
Układ nagrody nie uczy się tylko euforii
W uzależnieniach często mówi się o nagrodzie.
Ale nagrodą nie musi być przyjemność w potocznym sensie.
Nagrodą może być również:
ulga,
zmniejszenie napięcia,
ucieczka od nudy,
wyciszenie myśli,
poczucie energii,
chwilowa pewność siebie,
oderwanie od wstydu,
możliwość skupienia się na jednym bodźcu.
To ważne, bo z czasem człowiek może mówić:
„ja już nawet nie mam z tego przyjemności”.
I rzeczywiście może jej mieć znacznie mniej niż kiedyś.
A mimo to nadal wracać do używania.
Dlaczego?
Bo w uzależnieniu zachowanie może zostać silnie utrwalone przez uczenie, nawyk, bodźce wyzwalające i potrzebę zmiany stanu.
Nie trzeba już czekać na „wielką nagrodę”.
Czasami wystarczy oczekiwanie ulgi.
Tolerancja – kiedy to samo zaczyna działać słabiej
U części osób wraz z regularnym używaniem rozwija się tolerancja.
To znaczy, że ten sam sposób używania przynosi mniejszy efekt niż wcześniej albo do uzyskania podobnego efektu potrzebna jest większa dawka, dłuższy czas albo silniejszy bodziec.
Na początku jeden drink wystarczał, żeby się rozluźnić.
Później potrzeba dwóch.
Na początku pół godziny gry wystarczało, żeby oderwać się od napięcia.
Później kończy się na kilku godzinach.
Na początku nikotyna była używana kilka razy dziennie.
Później trudno wyobrazić sobie bez niej godzinę pracy.
Na początku stymulant był używany „tylko na wyjątkowo ciężki dzień”.
Później coraz więcej dni zaczyna wyglądać jak wyjątkowo ciężkie.
To ważny moment.
Bo wraz ze wzrostem tolerancji koszt regulacji zaczyna rosnąć.
Substancja zaczyna rozwiązywać problem, który sama współtworzy
To jeden z najbardziej niebezpiecznych etapów.
Wyobraźmy sobie alkohol używany wieczorem do wyciszenia.
Początkowo:
stres → alkohol → ulga.
Z czasem regularne picie może pogarszać jakość snu.
Następnego dnia pojawia się:
zmęczenie,
gorsza koncentracja,
większa drażliwość,
trudniejsza regulacja emocji.
Dzień jest więc bardziej obciążający.
Wieczorem potrzeba wyciszenia staje się jeszcze większa.
I znów pojawia się alkohol.
Podobny mechanizm może występować przy innych formach używania.
Nikotyna może chwilowo zmieniać stan, ale zależność i objawy odstawienia mogą sprawić, że kolejne dawki są używane również po to, żeby zredukować dyskomfort związany z brakiem nikotyny.
Intensywne granie może dawać ulgę od stresu, a jednocześnie skracać sen i powodować zaległości, które kolejnego dnia zwiększają stres.
Hazard może dostarczać pobudzenia, ale straty finansowe tworzą nowe napięcie, wstyd i potrzebę „odrobienia” strat.
I wtedy schemat staje się jeszcze bardziej zamknięty.
Konsekwencje same zaczynają być wyzwalaczem
To moment, w którym łatwo powiedzieć:
„Skoro widzisz, ile przez to tracisz, dlaczego znowu to robisz?”
Tylko że właśnie te straty mogą zwiększać ryzyko ponownego użycia.
Po konflikcie z partnerem rośnie napięcie.
Po problemach w pracy rośnie wstyd.
Po wydaniu pieniędzy pojawia się lęk.
Po zarwanej nocy – zmęczenie.
Po kolejnym niepowodzeniu – bezradność.
Jeżeli człowiek przez długi czas nauczył się:
trudny stan → substancja lub zachowanie → chwilowa ulga,
to konsekwencje mogą paradoksalnie dostarczać jeszcze więcej trudnych stanów, które uruchamiają ten sam schemat.
Pętla wygląda więc tak:
napięcie → użycie → chwilowa regulacja → ulga → uczenie się → tolerancja → konsekwencje → nowe napięcie → ponowne użycie
Im dłużej trwa, tym trudniej przerwać ją samą decyzją:
„od jutra już tego nie robię”.
Dlaczego wiedza o konsekwencjach nie zawsze wystarcza?
Bo uzależnienie nie jest problemem braku informacji.
Większość osób zmagających się z uzależnieniem bardzo dobrze zna konsekwencje.
Czasami zna je lepiej niż ktokolwiek z otoczenia.
Wie, ile kosztuje używanie.
Wie, co dzieje się w relacji.
Wie, jak wygląda poranek po alkoholu.
Wie, ile godzin straciło na grze.
Wie, ile pieniędzy przegrało.
Wie, że obiecywało sobie już wiele razy, że przestanie.
Problem polega na tym, że wiedza o przyszłej konsekwencji musi konkurować z natychmiastową możliwością zmiany stanu.
A natychmiastowość ma ogromne znaczenie.
Zwłaszcza kiedy człowiek jest przeciążony, impulsywny albo znajduje się w silnych emocjach.
ADHD i impulsywność mogą dodatkowo skracać perspektywę
W ADHD impulsywność nie musi oznaczać wyłącznie robienia czegoś bez zastanowienia.
Może również oznaczać trudność w zatrzymaniu reakcji wtedy, kiedy natychmiastowy bodziec jest bardzo silny.
Wyobraźmy sobie:
„Wiem, że jutro będę miał kaca, ale teraz chcę przestać się denerwować”.
Albo:
„Wiem, że nie powinienem wydawać tych pieniędzy, ale teraz mam szansę odrobić stratę”.
Albo:
„Wiem, że jeśli zacznę grać, pójdę późno spać, ale teraz nie potrafię wytrzymać tej nudy”.
Odległa konsekwencja istnieje.
Ale natychmiastowa ulga jest dostępna teraz.
To jedna z sytuacji, w których trudności z hamowaniem reakcji, odraczaniem gratyfikacji i przewidywaniem konsekwencji mogą zwiększać podatność na utrzymywanie problemowego wzorca.
Nie oznacza to jednak, że uzależnienie u osoby z ADHD można wyjaśnić jednym słowem:
„impulsywność”.
To zawsze bardziej złożony proces.
Craving – kiedy pojawia się „muszę”
Z czasem reakcja na określone sytuacje może stawać się coraz bardziej automatyczna.
Wieczór.
Kłótnia.
Kawa.
Wyjście ze znajomymi.
Koniec pracy.
Wypłata.
Samotny weekend.
Widok aplikacji.
Zapach papierosa.
Powiadomienie.
Każdy z tych bodźców może zostać powiązany z wcześniejszym używaniem.
Wtedy pragnienie nie musi pojawiać się dopiero po świadomej analizie.
Może wystąpić bardzo szybko:
„chcę zapalić”.
„napiłbym się”.
„tylko na chwilę odpalę grę”.
„sprawdzę kurs”.
„wezmę coś, żeby skończyć ten projekt”.
To właśnie pokazuje, jak zachowanie stopniowo przestaje być wyłącznie decyzją podejmowaną „od zera”.
Zaczyna być uruchamiane przez sieć skojarzeń, emocji i sytuacji.
„Przecież mogę przestać” – utrata kontroli nie zawsze jest nagła
Czasami wyobrażamy sobie uzależnienie jako moment, kiedy człowiek całkowicie traci kontrolę.
W rzeczywistości zmiana może być stopniowa.
Najpierw:
„używam, kiedy chcę”.
Potem:
„używam częściej, niż planowałem”.
Następnie:
„miałem zrobić przerwę, ale nie wyszło”.
„miał być jeden wieczór, były trzy”.
„miałem skończyć po godzinie”.
„miałem nie kupować kolejnej paczki”.
„miałem nie grać pieniędzmi przeznaczonymi na rachunki”.
To właśnie utrata kontroli, powtarzające się nieudane próby ograniczenia oraz dalsze używanie mimo szkód należą do kluczowych elementów zaburzeń związanych z używaniem substancji.
Nie sama obecność samoleczenia.
Nie sama częstotliwość.
Nie jedna trudna noc.
Liczy się cały wzorzec.
Dlaczego szczególnie trudno zrezygnować z zachowania, które „działało”?
Jeżeli substancja była tylko dodatkiem do życia, jej usunięcie jest jednym rodzajem zmiany.
Jeżeli przez lata pełniła funkcję:
regulowania emocji,
zasypiania,
utrzymywania energii,
inicjowania zadań,
radzenia sobie z nudą,
budowania pewności siebie,
kontaktowania się z ludźmi,
redukcji wstydu,
to po jej usunięciu pojawia się ogromna luka.
Człowiek może powiedzieć:
„Wiem, że nie mogę pić. Ale co mam zrobić wieczorem z tym napięciem?”
Albo:
„Wiem, że nie chcę wracać do stymulantów. Tylko nadal nie potrafię pracować”.
Albo:
„Przestałem grać. I teraz wszystko jest niewiarygodnie nudne”.
To właśnie jeden z powodów, dla których sam zakaz używania często nie wystarcza.
Trzeba znaleźć inne sposoby pełnienia funkcji, które wcześniej przejęła substancja lub zachowanie.
Dlaczego leczenie tylko uzależnienia może nie wystarczyć, gdy współwystępuje ADHD?
Wyobraźmy sobie osobę, która trafia na terapię z powodu alkoholu.
Udaje jej się utrzymać abstynencję.
Nie pije.
Ale nadal:
spóźnia się,
zapomina,
ma problemy z organizacją,
nie potrafi rozpocząć monotonnych zadań,
gubi terminy,
ma zaległości,
działa dopiero pod presją,
bardzo szybko się przeciąża,
impulsywnie reaguje w konfliktach.
Jeżeli te trudności były obecne długo przed rozwojem uzależnienia, mogą wskazywać na problem, którego sama abstynencja nie rozwiąże.
I wtedy pojawia się ryzyko.
Człowiek robi bardzo dużo, żeby nie używać substancji, ale nadal funkcjonuje w życiu, które codziennie generuje ogromne napięcie.
Abstynencja nie usuwa automatycznie objawów ADHD
To fundamentalne.
Jeżeli ktoś rzeczywiście ma ADHD, zaprzestanie używania alkoholu czy narkotyków nie sprawi automatycznie, że przestanie mieć ADHD.
Może natomiast zmniejszyć część objawów wynikających z samego używania, odstawienia, niewyspania czy chaosu związanego z uzależnieniem.
Dlatego diagnostyka bywa wymagająca.
Trzeba ustalić:
co było wcześniej?
Czy trudności z koncentracją były obecne przed używaniem?
Czy problemy z organizacją występowały w dzieciństwie?
Czy nauczyciele zwracali uwagę na zapominanie, chaos, impulsywność?
Czy problemy były obecne w kilku środowiskach?
Czy nasiliły się dopiero wraz z używaniem substancji?
Czy utrzymują się również po okresie abstynencji?
To właśnie dlatego diagnoza ADHD w populacji osób uzależnionych nie powinna opierać się tylko na tym, jak człowiek funkcjonuje w najgorszym okresie używania.
Leczenie uzależnienia i ADHD nie powinno być dwoma całkowicie osobnymi światami
Współczesne stanowiska eksperckie dotyczące ADHD i zaburzeń używania substancji podkreślają potrzebę zintegrowanego podejścia.
Nie chodzi o to, żeby najpierw przez lata zajmować się wyłącznie uzależnieniem, a dopiero później zastanawiać się, czy istnieje ADHD.
Nie chodzi też o to, żeby każde używanie natychmiast wyjaśnić ADHD.
Potrzebna jest ocena obu problemów oraz ich wzajemnego wpływu.
Bo jeżeli ADHD było jednym z czynników zwiększających podatność na używanie, ignorowanie ADHD może pozostawić część mechanizmu nietkniętą.
Co się dzieje, kiedy leczymy tylko konsekwencję?
Może wyglądać to tak:
człowiek przestaje pić,
ale nadal ma ogromny problem z wieczornym napięciem.
Przestaje używać stymulantów,
ale nadal funkcjonuje wyłącznie w systemie kryzysów, deadline’ów i nadrabiania zaległości.
Rzuca nikotynę,
ale nie ma żadnego innego sposobu organizowania przerw i regulowania przeciążenia.
Ogranicza gaming,
ale nadal nie potrafi znaleźć aktywności, która dostarcza wystarczającego zaangażowania.
Wtedy bardzo łatwo powiedzieć:
„terapia nie działa”.
Tymczasem terapia mogła skutecznie zatrzymać jeden element problemu.
Ale drugi nadal wymaga pracy.
Leczenie ADHD nie jest „leczeniem uzależnienia przez podanie stymulantu”
To kolejne ważne uproszczenie, którego warto unikać.
Jeżeli osoba z uzależnieniem ma również ADHD, sposób leczenia powinien być ustalany indywidualnie przez lekarza po ocenie całego obrazu klinicznego.
Znaczenie mają między innymi:
rodzaj uzależnienia,
aktualne używanie,
okres abstynencji,
ryzyko niewłaściwego stosowania leków,
współwystępujące zaburzenia,
stan somatyczny,
wcześniejsze leczenie,
inne leki.
Sama diagnoza ADHD nie odpowiada automatycznie na pytanie, jaki lek powinien być zastosowany.
Nie oznacza też, że farmakoterapia jest jedynym elementem leczenia.
W przypadku współwystępowania ADHD i uzależnienia szczególnie ważne może być połączenie odpowiedniego leczenia medycznego z terapią uzależnienia, pracą nad funkcjami wykonawczymi, strategiami regulacji emocji i zmianą środowiska.
Co powinno pojawić się zamiast substancji?
To jedno z najważniejszych pytań w terapii.
Nie:
„czym zastąpić alkohol?”
w sensie znalezienia innej substancji.
Ale:
„jaką funkcję trzeba teraz nauczyć się realizować inaczej?”
Jeżeli problemem było wyciszenie – potrzebne są inne sposoby regulacji pobudzenia.
Jeżeli problemem była koncentracja – trzeba pracować nad leczeniem ADHD i środowiskiem, w którym wykonuje się zadania.
Jeżeli problemem była nuda – trzeba szukać bezpieczniejszych źródeł stymulacji i zaangażowania.
Jeżeli problemem było zasypianie – trzeba ocenić sen.
Jeżeli substancja regulowała lęk – trzeba zająć się lękiem.
Jeżeli pozwalała nie czuć traumy – potrzebna może być praca z traumą.
Jeżeli była sposobem na samotność – nie wystarczy powiedzieć człowiekowi, żeby „znalazł hobby”.
Im lepiej rozumiemy funkcję używania, tym precyzyjniej możemy zobaczyć, czego po odstawieniu naprawdę brakuje.
Diagnoza ADHD w leczeniu uzależnień nie polega na usprawiedliwianiu używania
Czasami pojawia się obawa:
„Jeśli powiemy, że ktoś ma ADHD, zacznie tłumaczyć nim swoje uzależnienie”.
Dobra diagnoza działa odwrotnie.
Nie odbiera odpowiedzialności.
Dodaje informacje.
Pozwala rozpoznać:
jakie czynniki zwiększały ryzyko,
co uruchamia używanie,
jakie trudności trzeba leczyć,
które strategie wcześniej zawodziły,
gdzie ryzyko nawrotu może być największe.
ADHD może być częścią historii.
Nie musi być jej jedyną przyczyną.
A trauma, lęk i przewlekły stres?
One również mogą pełnić ogromną rolę.
To bardzo ważne, ponieważ samoleczenie łatwo nadmiernie przypisać do ADHD.
Osoba może pić przede wszystkim dlatego, że doświadcza objawów pourazowych.
Może używać marihuany głównie w związku z silnym lękiem.
Może sięgać po stymulanty w kontekście środowiskowym i społecznym, a nie ze względu na koncentrację.
Może mieć zarówno ADHD, jak i traumę.
Albo ADHD, depresję i uzależnienie jednocześnie.
Dobra diagnoza nie pyta:
„Która jedna rzecz wyjaśnia wszystko?”
Pyta:
„Jakie mechanizmy współwystępują i jak wpływają na siebie nawzajem?”
To szczególnie ważne wtedy, kiedy człowiek przez wiele lat używał substancji do regulowania czegoś, czego wcześniej nikt właściwie nie nazwał.
Jak przerwać mechanizm samoleczenia? Nie wystarczy tylko usunąć substancję
Jeżeli używanie przez długi czas pełniło określoną funkcję, samo stwierdzenie:
„muszę przestać”
często nie rozwiązuje problemu.
Bo pozostaje to, co było wcześniej.
Napięcie.
Nuda.
Chaos.
Trudność z rozpoczęciem działania.
Problemy ze snem.
Przeciążenie.
Lęk.
Wstyd.
Samotność.
Brak energii.
Jeżeli człowiek nie znajdzie innych sposobów regulowania tych stanów, dawny mechanizm może bardzo łatwo się odtworzyć.
Dlatego jednym z pierwszych kroków nie jest wyłącznie pytanie:
„jak przestać używać?”
ale również:
„co uruchamia używanie i jaką funkcję ono pełni?”
Najpierw trzeba zobaczyć cały łańcuch
Pomocne może być rozpisanie konkretnego epizodu.
Nie:
„znowu wypiłem”.
Ale dokładniej:
Co wydarzyło się wcześniej?
Jak się czułem?
Co działo się w ciele?
O czym myślałem?
Jakie było napięcie?
Czy byłem zmęczony?
Głodny?
Niewyspany?
Po konflikcie?
Po wielu godzinach pracy?
Czy wcześniej przez cały dzień próbowałem się kontrolować?
Co wydarzyło się po użyciu?
Jak szybko przyszła ulga?
Jak długo trwała?
Co było następnego dnia?
Taki ciąg może wyglądać na przykład tak:
trudny dzień → przeciążenie → napięcie → myśl „muszę się wyłączyć” → alkohol → szybka ulga → gorszy sen → trudniejszy następny dzień → jeszcze większa potrzeba wyciszenia wieczorem
Albo:
nudne zadanie → trudność z rozpoczęciem → frustracja → myśl „bez czegoś nie dam rady” → stymulant → kilka godzin intensywnej pracy → brak snu → wyczerpanie → zaległości → kolejne użycie
Kiedy widzimy cały łańcuch, łatwiej zauważyć, że substancja pojawia się w konkretnym miejscu procesu.
I właśnie tam można zacząć pracować.
Wyzwalaczem nie zawsze jest substancja w zasięgu ręki
Czasami wyzwalaczem jest emocja.
Czasami konkretna pora dnia.
Czasami miejsce.
Osoba.
Wypłata.
Piątek wieczorem.
Samotność.
Kłótnia.
Deadline.
Powiadomienie.
Zmęczenie.
Powrót do pustego mieszkania.
Albo przeciwnie – obecność grupy osób, z którą przez lata związane było używanie.
W ADHD szczególnie ważne mogą być również stany związane z przeciążeniem, nudą, frustracją i nagłą potrzebą zmiany poziomu pobudzenia.
To nie oznacza, że takie wyzwalacze są charakterystyczne wyłącznie dla ADHD.
Ale jeśli występują regularnie, warto je rozpoznać.
Bo łatwiej przygotować się na:
„o 19:00 po pracy zwykle pojawia się bardzo duże napięcie”
niż walczyć dopiero z:
„muszę teraz coś wypić”.
Alternatywa musi odpowiadać na tę samą potrzebę
Jednym z częstych błędów jest proponowanie zamienników, które nie mają nic wspólnego z funkcją używania.
Jeżeli ktoś używał stymulantów, żeby pracować przez całą noc, samo:
„idź na spacer”
nie rozwiązuje jego problemu z organizacją pracy.
Jeżeli alkohol służył do obniżania silnego napięcia, samo:
„napij się herbaty”
może brzmieć absurdalnie.
Jeżeli gaming był jedyną aktywnością dającą intensywne zaangażowanie, odpowiedź:
„poczytaj książkę”
może nie odpowiadać na potrzebę stymulacji.
To nie oznacza, że spacer, herbata czy książka są złymi pomysłami.
Chodzi o coś innego.
Nowe zachowanie musi być dopasowane do funkcji starego zachowania.
Jeżeli funkcją było wyciszenie – trzeba pracować nad regulacją pobudzenia.
Jeżeli funkcją była koncentracja – trzeba zająć się sposobem wykonywania zadań, leczeniem ADHD i funkcjami wykonawczymi.
Jeżeli funkcją była stymulacja – trzeba znaleźć bezpieczniejsze źródła intensywnego zaangażowania.
Jeżeli funkcją była ulga od lęku – potrzebne może być leczenie lęku.
Jeżeli substancja pomagała „nie czuć” – potrzebna może być praca nad tolerowaniem i regulowaniem emocji.
Czasami trzeba zmienić środowisko, nie tylko „silną wolę”
Jeżeli człowiek przez lata używał w konkretnym otoczeniu, to otoczenie samo może uruchamiać zachowanie.
Dlatego część leczenia może polegać na bardzo praktycznych zmianach.
Zmianie rytuału wieczoru.
Ograniczeniu dostępu do substancji.
Unikaniu określonych sytuacji na początku zdrowienia.
Zmianie sposobu planowania dnia.
Wprowadzeniu zewnętrznych przypomnień.
Zaplanowaniu przerw.
Zmniejszeniu liczby sytuacji kryzysowych.
Ustalaniu zadań wcześniej, zanim pojawi się presja.
Dla osoby z ADHD takie zmiany mogą być szczególnie ważne, ponieważ poleganie wyłącznie na:
„będę pamiętać”
albo:
„tym razem się powstrzymam”
może być niewystarczające.
Środowisko może albo zwiększać liczbę sytuacji ryzykownych, albo pomagać je ograniczać.
Leczenie ADHD może być częścią profilaktyki nawrotu – ale nie zastępuje leczenia uzależnienia
Jeżeli ADHD rzeczywiście współwystępuje z uzależnieniem, jego leczenie może zmniejszać część codziennych trudności, które wcześniej zwiększały napięcie i podatność na używanie.
Ale nie oznacza to:
„wyleczymy ADHD i uzależnienie samo zniknie”.
To zbyt proste.
Współczesne rekomendacje dotyczące osób z ADHD i zaburzeniem używania substancji wskazują raczej na potrzebę równoległego i zintegrowanego leczenia obu problemów. Farmakoterapia ADHD może pomagać w objawach ADHD, ale sama w sobie nie jest leczeniem całego mechanizmu uzależnienia. (PubMed Central (PMC))
Dlatego potrzebne mogą być jednocześnie:
leczenie ADHD,
terapia uzależnienia,
praca nad wyzwalaczami,
regulacja emocji,
strategie funkcji wykonawczych,
leczenie współwystępującego lęku, depresji lub problemów ze snem,
a czasami także praca związana z traumą.
Nie trzeba czekać, aż jeden problem „zniknie”, żeby zacząć zajmować się drugim
Przez lata w niektórych systemach leczenia funkcjonowało podejście:
„najpierw uporządkuj uzależnienie, a potem będziemy diagnozować ADHD”.
W praktyce bywa to problematyczne.
Jeżeli ADHD realnie wpływa na organizację, impulsywność, regulację emocji i zdolność korzystania z terapii, pozostawienie go całkowicie bez uwagi może utrudniać leczenie uzależnienia.
Z drugiej strony diagnoza ADHD w okresie intensywnego używania wymaga szczególnej ostrożności.
Dlatego chodzi nie o pośpiech, ale o równoległe zbieranie informacji i właściwą diagnostykę różnicową.
Międzynarodowe wytyczne dotyczące współwystępowania ADHD i SUD zalecają, aby u osób leczonych z powodu uzależnień aktywnie przesiewowo oceniać możliwość ADHD, a w razie podejrzenia rozpoczynać proces diagnostyczny możliwie wcześnie. Podkreślają także wartość leczenia obu zaburzeń w sposób zintegrowany. (PubMed Central (PMC))
Dlaczego terapia uzależnienia może wymagać dostosowania do ADHD?
Standardowe zalecenia terapeutyczne mogą być trudniejsze do realizacji dla osoby, która jednocześnie ma istotne trudności wykonawcze.
„Prowadź dzienniczek”.
Ale dzienniczek jest ciągle zapominany.
„Zadzwoń przed użyciem”.
Ale w momencie impulsu numer terapeuty nie przychodzi do głowy.
„Przypomnij sobie konsekwencje”.
Ale natychmiastowa ulga jest znacznie bardziej wyrazista niż konsekwencja za trzy dni.
„Zaplanuj tydzień”.
Ale samo planowanie tygodnia jest trudne.
To nie znaczy, że te strategie są nieskuteczne.
Może być potrzebne ich bardziej zewnętrzne, konkretne i dostępne wdrożenie.
Na przykład:
krótsze plany,
widoczne przypomnienia,
gotowe procedury na sytuację wysokiego ryzyka,
lista kontaktów łatwo dostępna w telefonie,
wcześniej zaplanowane działania na określone pory dnia,
mniej kroków pomiędzy impulsem a bezpiecznym działaniem.
W ADHD sama wiedza:
„co powinienem zrobić”
nie zawsze automatycznie przekłada się na:
„zrobię to właśnie wtedy, kiedy będzie najtrudniej”.
Regulacja emocji nie oznacza „uspokój się”
Jeżeli używanie było odpowiedzią na silne emocje, potrzebna jest praca nad ich rozpoznawaniem wcześniej.
Nie dopiero wtedy, kiedy napięcie osiąga dziewięć na dziesięć.
Ale wtedy, kiedy zaczyna rosnąć.
Jak wygląda moje ciało przy napięciu cztery na dziesięć?
Co robię wtedy?
Jakie myśli się pojawiają?
Po czym poznaję, że jestem blisko momentu:
„mam już wszystko gdzieś”?
Im wcześniej człowiek rozpoznaje zmianę stanu, tym większa pozostaje przestrzeń na inną reakcję.
To szczególnie ważne wtedy, kiedy używanie przez lata działało jak bardzo szybki regulator emocji.
Nawrotu nie trzeba rozumieć wyłącznie jako „braku motywacji”
Jeżeli ktoś wraca do używania, warto przyjrzeć się temu jako informacji.
Co wydarzyło się przed nawrotem?
Który element planu nie zadziałał?
Czy pojawił się stres?
Problemy ze snem?
Nuda?
Samotność?
Konflikt?
Presja w pracy?
Niepodjęte leczenie ADHD?
Czy człowiek przez kilka tygodni funkcjonował na granicy przeciążenia, aż stary sposób regulacji znów stał się najbardziej dostępny?
To nie znaczy, że konsekwencje nie mają znaczenia albo że używanie należy bagatelizować.
Oznacza, że samo:
„musisz bardziej się starać”
rzadko dostarcza informacji potrzebnej do zmniejszenia ryzyka kolejnego nawrotu.
Celem nie jest tylko zabrać substancję – trzeba zbudować inny system regulacji
Jeżeli wcześniejszy system wyglądał tak:
napięcie → alkohol,
nuda → gaming,
zmęczenie → stymulant,
przeciążenie → marihuana,
przerwa w pracy → nikotyna,
to zdrowienie wymaga stopniowego zbudowania nowego systemu.
Nie musi być idealny.
Ale powinien zawierać więcej niż jedno rozwiązanie.
Sposób na napięcie.
Sposób na nudę.
Sposób na rozpoczęcie zadania.
Sposób na odpoczynek.
Sposób na sen.
Sposób na kryzys.
Sposób na kontakt z drugim człowiekiem.
I – jeśli rzeczywiście współwystępuje ADHD – sposób leczenia i organizowania codzienności, który uwzględnia jego obecność.
Bo najbardziej trwała zmiana nie polega wyłącznie na:
„nie używam”.
Polega również na:
„nie muszę już używać tej jednej rzeczy do regulowania wszystkiego”.
ADHD, samoleczenie i uzależnienie – najważniejsze wnioski
Samoleczenie może zaczynać się bardzo niewinnie.
Nie od chęci utraty kontroli.
Od potrzeby ulgi.
Alkohol wycisza.
Nikotyna daje krótką zmianę pobudzenia.
Stymulant pozwala działać.
Marihuana subiektywnie „wyłącza głowę”.
Hazard, pornografia czy gaming dostarczają intensywnej stymulacji i pozwalają na chwilę oderwać się od innych problemów.
Jeżeli doświadczenie:
„to działa”
powtarza się wystarczająco często, substancja lub zachowanie może coraz mocniej wchodzić w system regulowania codziennego funkcjonowania.
Schemat zaczyna wyglądać tak:
napięcie → użycie → chwilowa regulacja → ulga → uczenie się → tolerancja → konsekwencje → jeszcze większe napięcie → ponowne użycie.
ADHD może zwiększać podatność na część elementów tego procesu poprzez impulsywność, trudności wykonawcze, regulację emocji oraz znaczenie natychmiastowej nagrody.
Nie oznacza jednak, że każde uzależnienie osoby z ADHD jest samoleczeniem.
Trauma, stres, depresja, lęk, środowisko, dostępność substancji i wiele innych czynników mogą mieć równie duże lub większe znaczenie.
Dlatego nie warto pytać wyłącznie:
„dlaczego ta osoba nie przestaje?”
Czasami znacznie ważniejsze pytanie brzmi:
„co ta substancja albo zachowanie robiły dla tej osoby i czego teraz potrzebuje, żeby nie musiały już pełnić tej funkcji?”
W przypadku współwystępowania ADHD i uzależnienia leczenie tylko jednego problemu może pozostawiać część mechanizmu nietkniętą. Aktualne rekomendacje eksperckie wskazują na potrzebę zintegrowanej oceny i leczenia obu zaburzeń, z uwzględnieniem zarówno interwencji psychologicznych, jak i – gdy jest to właściwe – leczenia medycznego. (PubMed Central (PMC))
Najczęściej zadawane pytania o ADHD, samoleczenie i uzależnienia
Czy osoby z ADHD częściej się uzależniają?
Tak. Badania wskazują, że ADHD wiąże się ze zwiększonym ryzykiem zaburzeń związanych z używaniem substancji. Zależność ta nie oznacza jednak, że każda osoba z ADHD rozwinie uzależnienie ani że ADHD jest jedyną przyczyną problemowego używania.
Znaczenie mogą mieć między innymi impulsywność, trudności z regulacją emocji, poszukiwanie natychmiastowej nagrody, problemy z funkcjami wykonawczymi, a także czynniki niezwiązane bezpośrednio z ADHD: trauma, przewlekły stres, depresja, zaburzenia lękowe, środowisko czy dostępność substancji.
Dlatego zamiast szukać jednego wyjaśnienia, warto zobaczyć cały mechanizm prowadzący do używania.
Co oznacza samoleczenie w ADHD?
Samoleczenie oznacza tutaj sytuację, w której substancja lub zachowanie zaczynają pełnić funkcję regulowania trudnego stanu.
Człowiek może odkryć:
„alkohol mnie wycisza”,
„nikotyna pomaga mi zrobić przerwę i wrócić do zadania”,
„po stymulancie mam energię do pracy”,
„marihuana pozwala mi przestać analizować”,
„gra sprawia, że wreszcie nie jestem znudzony”.
Nie oznacza to, że dana substancja rzeczywiście leczy ADHD. Samoleczenie opisuje raczej funkcję, jaką zaczęło pełnić używanie.
Czy jeśli alkohol albo narkotyk mnie uspokaja, to znaczy, że mam ADHD?
Nie.
Reakcja na alkohol, marihuanę, nikotynę czy nielegalne stymulanty nie jest testem diagnostycznym ADHD.
Osoba bez ADHD również może odczuwać po alkoholu mniejsze zahamowanie lub napięcie, po stymulancie większą energię i czujność, a po marihuanie zmianę subiektywnego poziomu pobudzenia.
W diagnozie ADHD znacznie ważniejsza jest historia rozwojowa: obecność objawów od wcześniejszych okresów życia, ich występowanie w różnych sytuacjach oraz wpływ na codzienne funkcjonowanie.
Czy ADHD oznacza niedobór dopaminy?
Nie w takim prostym znaczeniu, w jakim często przedstawia się to w mediach społecznościowych.
Dopamina jest ważnym elementem procesów związanych między innymi z motywacją, uczeniem się i nagrodą, a układy dopaminergiczne mają znaczenie zarówno w ADHD, jak i w mechanizmach uzależnienia.
Nie można jednak sprowadzić ADHD do zdania:
„mózg ma za mało dopaminy”.
Tym bardziej nie można powiedzieć, że osoba z ADHD sięga po alkohol, nikotynę, hazard czy stymulanty po prostu po to, żeby „uzupełnić dopaminę”.
Mechanizmy neurobiologiczne ADHD i uzależnień są znacznie bardziej złożone.
Kiedy samoleczenie zamienia się w uzależnienie?
Nie ma jednego momentu ani jednej liczby użyć, po której można powiedzieć, że nastąpiła taka zmiana.
Nie każda osoba, która wykorzystuje substancję do regulowania napięcia, rozwinie uzależnienie.
Niepokojący jest natomiast wzorzec, w którym używanie staje się coraz ważniejsze, trudniejsze do kontrolowania i jest kontynuowane mimo szkód.
Może pojawiać się:
coraz częstsze używanie,
tolerancja,
silne pragnienie,
nieudane próby ograniczenia,
zaniedbywanie innych aktywności,
używanie mimo problemów zdrowotnych, zawodowych lub relacyjnych.
Wtedy nie chodzi już wyłącznie o to, że:
„to pomaga mi się wyciszyć”.
Coraz częściej pojawia się:
„wiem, że mi szkodzi, ale nadal do tego wracam”.
Czy marihuana może być sposobem samoleczenia ADHD?
Niektóre osoby z ADHD rzeczywiście deklarują używanie marihuany po to, żeby zmniejszyć napięcie, uspokoić myśli albo ułatwić sobie zasypianie.
To opis subiektywnej funkcji używania, a nie dowód skuteczności leczenia.
Dostępne badania nie dają podstaw do traktowania marihuany jako rekomendowanego sposobu leczenia ADHD. Subiektywne poczucie wyciszenia nie musi oznaczać poprawy uwagi, pamięci roboczej czy funkcji wykonawczych.
Dlatego warto rozdzielić dwa pytania:
„Co czuję po marihuanie?”
oraz:
„Czy marihuana skutecznie i bezpiecznie leczy ADHD?”
To nie są pytania o to samo.
Czy leczenie ADHD może pomóc osobie uzależnionej?
Jeżeli ADHD rzeczywiście współwystępuje z uzależnieniem, jego właściwe rozpoznanie i leczenie może być ważną częścią całego procesu terapeutycznego.
Nie oznacza to jednak, że leczenie ADHD automatycznie wyleczy uzależnienie.
Współczesne podejście do ADHD i zaburzeń związanych z używaniem substancji wskazuje raczej na potrzebę zajmowania się obydwoma problemami w sposób zintegrowany.
Może to obejmować terapię uzależnienia, leczenie ADHD, pracę nad regulacją emocji i funkcjami wykonawczymi oraz ocenę innych współwystępujących trudności.
Decyzje dotyczące farmakoterapii podejmuje lekarz po indywidualnej ocenie pacjenta, szczególnie gdy w wywiadzie występuje uzależnienie lub aktualne używanie substancji.
Czy trzeba najpierw wyleczyć uzależnienie, a dopiero potem diagnozować ADHD?
Nie zawsze należy traktować te problemy tak, jakby musiały być rozwiązywane jeden po drugim.
U osoby leczonej z powodu uzależnienia warto ocenić możliwość współwystępowania ADHD, szczególnie jeżeli trudności z koncentracją, impulsywnością, organizacją czy funkcjami wykonawczymi były obecne jeszcze przed rozwojem problemowego używania.
Jednocześnie diagnostyka wymaga ostrożności.
Intoksykacja, odstawienie, niewyspanie, depresja, lęk, przewlekły stres czy konsekwencje wieloletniego używania również mogą wpływać na uwagę i funkcjonowanie poznawcze.
Dlatego nie chodzi o szybkie przypisanie wszystkich problemów do ADHD.
Chodzi o dokładne odtworzenie historii funkcjonowania i rozdzielenie mechanizmów, które mogą się na siebie nakładać.
ADHD i uzależnienie – czasami trzeba zobaczyć oba problemy jednocześnie
Jeżeli przez lata substancja pomagała Ci się wyciszyć, pobudzić, rozpocząć działanie, zasnąć albo przetrwać przeciążenie, samo jej odstawienie nie zawsze odpowiada na pytanie:
dlaczego właśnie ona stała się tak ważna?
W UADHD diagnostyka osób z doświadczeniem uzależnienia uwzględnia nie tylko aktualne objawy ADHD, ale również historię rozwojową, funkcjonowanie przed rozpoczęciem problemowego używania, przebieg uzależnienia, współwystępujące trudności oraz funkcję, jaką substancje lub zachowania pełniły w życiu danej osoby.
Nie zakładamy, że uzależnienie wynika z ADHD.
Nie zakładamy również, że osoba z uzależnieniem nie może mieć ADHD.
Celem diagnozy nie jest znalezienie prostego usprawiedliwienia dla używania.
Celem jest lepsze zrozumienie mechanizmu i ustalenie, co rzeczywiście wymaga leczenia.
Zobacz także
Jeżeli chcesz lepiej zrozumieć związki pomiędzy ADHD, regulacją emocji, impulsywnością i rozwojem uzależnień, przeczytaj również:
Mefedron – co robi z mózgiem i organizmem? Uzależnienie, zjazd, psychozy i zdrowienie po odstawieniu
Farmakoterapia ADHD a ryzyko uzależnień – co pokazują badania naukowe?
Literatura
Young S., Adamo N., Ásgeirsdóttir B.B. i wsp. (2023). _Identification and treatment of individuals with attention-deficit/hyperactivity disorder and substance use disorder: An expert consensus statement.
_World Journal of Psychiatry, 13(3), 84–112.
https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC10075023/Crunelle C.L., van den Brink W., Moggi F. i wsp. (2018). _International Consensus Statement on Screening, Diagnosis and Treatment of Substance Use Disorder Patients with Comorbid Attention Deficit/Hyperactivity Disorder.
_European Addiction Research, 24(1), 43–51.
https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC5986068/van Emmerik-van Oortmerssen K., van de Glind G., van den Brink W. i wsp. (2012). _Prevalence of attention-deficit hyperactivity disorder in substance use disorder patients: a meta-analysis and meta-regression analysis.
_Drug and Alcohol Dependence, 122(1–2), 11–19.
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/22209385/Charach A., Yeung E., Climans T., Lillie E. (2011). _Childhood attention-deficit/hyperactivity disorder and future substance use disorders: comparative meta-analyses.
_Journal of the American Academy of Child & Adolescent Psychiatry, 50(1), 9–21.
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21156266/Lee S.S., Humphreys K.L., Flory K., Liu R., Glass K. (2011). _Prospective association of childhood attention-deficit/hyperactivity disorder (ADHD) and substance use and abuse/dependence: a meta-analytic review.
_Clinical Psychology Review, 31(3), 328–341.
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21382538/Wilens T.E., Martelon M., Joshi G. i wsp. (2011). _Does ADHD predict substance-use disorders? A 10-year follow-up study of young adults with ADHD.
_Journal of the American Academy of Child & Adolescent Psychiatry, 50(6), 543–553.
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21621139/Wilens T.E., Adamson J., Sgambati S. i wsp. (2007). _Do individuals with ADHD self-medicate with cigarettes and substances of abuse? Results from a controlled family study of ADHD.
_American Journal on Addictions, 16 Suppl 1, 14–23.
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17453603/Groenman A.P., Janssen T.W.P., Oosterlaan J. (2017). _Childhood psychiatric disorders as risk factor for subsequent substance abuse: a meta-analysis.
_Journal of the American Academy of Child & Adolescent Psychiatry, 56(7), 556–569.
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28647007/Kolla N.J., van der Maas M., Toplak M.E. i wsp. (2016). _Adult attention deficit hyperactivity disorder symptom profiles and concurrent problems with alcohol and cannabis: sex differences in a representative, population survey.
_BMC Psychiatry, 16, 50.
https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC4779224/Hernandez M., Levin F.R. (2021). _Attention deficit hyperactivity disorder and substance use disorders.
_Current Psychiatry Reports, 23, 75.
Przegląd dotyczący współwystępowania ADHD i zaburzeń związanych z używaniem substancji oraz ich leczenia.Stueber A., Cuttler C. (2022). _Self-reported effects of cannabis on ADHD symptoms, ADHD medication side effects, and ADHD-related executive dysfunction.
_Journal of Attention Disorders.
Materiał pomocniczy przy interpretowaniu subiektywnie zgłaszanych powodów używania marihuany – takich deklaracji nie należy utożsamiać z dowodem skuteczności leczenia ADHD.Francisco A.P., Oliveira A., Carreiras D. i wsp. (2023). _Problematic gaming and attention-deficit/hyperactivity disorder: A systematic review and meta-analysis.
_Clinical Psychology Review.
Przegląd systematyczny i metaanaliza dotyczące związku pomiędzy ADHD a problemowym gamingiem.
Ważna uwaga do interpretacji badań
Pojęcie samoleczenia jest przydatne do opisywania jednej z możliwych funkcji używania substancji, ale nie powinno być przedstawiane jako uniwersalne wyjaśnienie uzależnień u osób z ADHD.
Badania pokazują zwiększone ryzyko zaburzeń związanych z używaniem substancji w ADHD, jednak na rozwój uzależnienia wpływa wiele czynników. Należą do nich między innymi impulsywność, procesy związane z nagrodą, funkcje wykonawcze, regulacja emocji, współwystępujące zaburzenia psychiczne, stres, trauma, czynniki środowiskowe i indywidualna podatność.
Podobnie subiektywne doświadczenie, że alkohol, nikotyna, marihuana lub stymulant „pomagają”, nie jest dowodem, że dana substancja leczy ADHD ani że reakcja na nią potwierdza rozpoznanie ADHD.
W przypadku współwystępowania ADHD i zaburzenia używania substancji współczesne stanowiska eksperckie wskazują na potrzebę zintegrowanej diagnostyki i leczenia obu problemów.
Treści dotyczące farmakoterapii mają charakter edukacyjny. Decyzje dotyczące rozpoznania, zastosowania leku, wyboru preparatu i monitorowania leczenia wymagają indywidualnej oceny lekarskiej.